Znamy mistrza jesieni w I lidze. Deklasacja w ostatnim meczu

ŁKS mistrzem jesieni w I lidze. Łodzianie w ostatnim meczu przed przerwą zimową rozbili na wyjeździe GKS Katowice aż 5:1. W pierwszym piątkowym meczu GKS Tychy zremisował 1:1 z Chojniczanką Chojnice.

W poprzedniej kolejce ŁKS wskoczył na pozycję lidera wykorzystując potknięcie Puszczy Niepołomice. W piątek łodzianie pojechali do Katowic bronić pierwszego miejsca. Zwycięstwo pozwoliłoby im przezimować na czele Fortuna 1. Ligi.

Zobacz wideo Tak będzie wyglądać skład Polski na Meksyk?

Demolka w Katowicach. ŁKS rozbił GKS

I już po pierwszej połowie stało się w zasadzie jasne, że ten plan uda się zrealizować i to bardzo efektownie. ŁKS już w trzeciej minucie objął prowadzenie za sprawą Mateusza Kowalczyka. Na kolejne gole trzeba było poczekać, ale do przerwy kibice obejrzeli jeszcze aż trzy gole. W 33. minucie do siatki trafił Stipe Jurić. Sześć minut później na 3:0 trafił Bartosz Szeliga, a w ostatniej minucie pierwszej połowy drugiego gola zdobył Jurić.

W drugiej części spotkania ŁKS jeszcze raz dobił gospodarzy. W 52. minucie swojego gola strzelił Michał Trąbka. Osiem minut później padł kolejny gol, ale tym razem piłka wpadła do bramki ŁKS-u. Honorowego gola dla gospodarzy strzelił Jakub Arak. Więcej goli nie padło. ŁKS wygrał z GKS-em Katowice aż 5:1.

GKS Tychy uratował remis w końcówce

Przed spotkaniem GKS-u Katowice z ŁKS-em odbył się mecz GKS-u Tychy z Chojniczanką Chojnice. Tam na bramki trzeba było poczekać do drugiej połowy, ale było warto. W 77. minucie piłkę na połowie Chojniczanki przejął Szymon Stróżyński. Popisał się znakomitym rajdem. Uciekł jednemu obrońcy GKS-u, minął drugiego, wpadł w pole karne i uderzył na bramkę, a golkiper nawet się nie rzucił. Chojniczanie wywieźli ze Śląska jednak tylko jeden punkt, bo GKS wyrównał w doliczonym czasie gry za sprawą Wiktora Żytka.

Więcej o:
Copyright © Agora SA