Wisła Kraków pogrążona w kryzysie. Koszmar, kompromitacja, upadek

Trwa koszmarna seria Wisły Kraków. Zespół Jerzego Brzęczka poniósł piątą porażkę w ostatnich siedmiu kolejkach. Tym razem lepszy od "Białej Gwiazdy" okazał się kolejny beniaminek - Chojniczanka Chojnice, która zwyciężyła u siebie 1:0 po golu z rzutu karnego Tomasza Mikołajczaka.

Po serii czterech meczów, w których udało się zdobyć łącznie jeden punkt, Wisła Kraków szukała zwycięstwa w piątkowy wieczór w Chojnicach. W rywalizacji z beniaminkiem Chojniczanką "Biała Gwiazda" w teorii była faworytem, ale jej kibice mieli powody do niepokoju, gdyż zespół mocno krytykowanego ostatnio Jerzego Brzęczka przegrał trzy ostatnie spotkania na boiskach rywali. 

Zobacz wideo "Nie mówimy o tym głośno, ale Legia walczy o mistrzostwo"

Pięć porażek w siedmiu meczach. Wisła Kraków przegrała z Chojniczanką

W pierwszej połowie Wisła, zamiast goli, kolekcjonowała jednak jedynie żółte kartki. Aż czterech piłkarzy z Krakowa zostało napomnianych przez sędziego Patryka Gryckiewicza - Moltenis, Niewiadomski, Hugi oraz Jelić Balta, tymczasem sytuację bramkową Wisła stworzyła sobie tylko jedną. W 16. minucie po fatalnym nieporozumieniu w zespole Chojniczanki sam na sam z bramkarzem wyszedł Angel Rodado, ale przegrał pojedynek z Mateuszem Kuchtą. Chwilę później niezłe uderzenie z dystansu oddał Luis Fernandez, jednak piłka dość wyraźnie minęła bramkę gospodarzy.

Gospodarze, którzy przed przerwą w ofensywie nie zdziałali zbyt wiele, mieli jedną niezłą sytuację w końcówce pierwszej części gry, ale po prostym błędzie Jakuba Niewiadomskiego David Niepsuj nie zdołał dograć piłki przed bramkę do Patryka Tuszyńskiego i do przerwy goli w Chojnicach nie było.

Radomiak Radom - CracoviaIm trudniejszy rywal, tym lepsza Cracovia. Wygrała. Fin bohaterem

Wynik został jednak otwarty tuż po zmianie stron. Pomimo przewagi Wisły w całym spotkaniu, pierwszego gola zdobyła Chojniczanka. W 48. minucie Boris Moltenis przewrócił w polu karnym Patryka Tuszyńskiego i sędzia podyktował rzut karny. Po chwili oczekiwania Tomasz Mikołajczak pewnie pokonał Mikołaja Biegańskiego i było 1:0. 

Gospodarze próbowali pójść za ciosem, ale strzał z dystansu Filipa Karbowego obronił Biegański. W odpowiedzi wykazać musiał się Mateusz Kuchta broniąc uderzenie z kilkunastu metrów Dora Hugiego, a także próbę Angela Rodado, po której piłka odbita od obrońcy Chojniczanki była bliska przelobowania bramkarza gospodarzy. 

Wisła nie była w stanie zagrozić bramce gospodarzy, a w 83. minucie zadanie gościom postanowił ułatwić Mateusz Bartosiak, który za odkopnięcie piłki po gwizdku obejrzał drugą żółtą i czerwoną kartkę. Chwilę później z rzutu wolnego uderzył celnie Fernandez, ale Kuchta raz jeszcze nie dał się zaskoczyć. Bramkarz Chojniczanki ostatecznie był bohaterem swojego zespołu, gdyż w ostatniej akcji meczu fantastycznie obronił uderzenie głową Igora Łasickiego. 

Wisła Kraków znów zawiodła na całej linii i przegrała na wyjeździe z Chojniczanką Chojnice 0:1, ponosząc piątą porażkę w ostatnich siedmiu meczach. Wisła wciąż może się pochwalić tylko 17 punktami i siódmym miejscem w tabeli. Chojniczanka po piątkowym zwycięstwie ma tylko trzy punkty mniej i awansowała na trzynastą pozycję.

Remis w Łodzi. ŁKS nie zdołał pokonać Zagłębia

W innym piątkowym meczu 12. kolejki I Ligi ŁKS Łódź zremisował z Zagłębiem Sosnowiec 1:1. Oba gole w tym spotkaniu padły w ostatnim kwadransie gry. Najpierw bramkę dla ŁKS-u strzelił w 78. minucie Dawid Kort, ale już sześć minut później do remisu doprowadził Marek Fabry. 

Po tym remisie ŁKS z 21 punktami utrzymuje pozycję wicelidera, z kolei Zagłębie, mając 16 punktów, jest dziesiąte. 

Więcej o: