To byłaby sensacja. Były reprezentant Polski może wrócić do Wisły Kraków

Krzysztof Mączyński jest na wylocie ze Śląska Wrocław. Były reprezentant Polski dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. Według informacji TVP Sport zainteresowanie przyszło z nieoczekiwanej strony. 35-letniego pomocnika chce sprowadzić Wisła Kraków.

Krzysztof Mączyński w minionym sezonie ekstraklasy zagrał 29 spotkań w ekstraklasie w barwach Śląska Wrocław. Do tego dołożył sześć meczów w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy i jedno spotkanie w Pucharze Polski. W większości tych meczów pełnił funkcję kapitana drużyny. Ale wrocławski klub, według informacji medialnych, nie jest zainteresowany kontynuowaniem współpracy.

Zobacz wideo Wisła Kraków na spadku straciła nawet 20 mln złotych. Może ją czekać krach

Mecz Ekstraklasy Wisła Kraków - Warta PoznańKolejny transfer Wisły Kraków. Brzęczek zbroi klub przed 1. ligą

Śląsk, który niemal do końca walczył o utrzymanie w lidze, przeprowadza czystki w szatni. Lista piłkarzy, którzy opuścili lub wkrótce opuszczą wrocławski zespół jest już dosyć długa. Znajdują się na niej Waldemar Sobota, Robert Pich, Dino Stiglec, Mark Tamas, Jakub Iskra, a także Fabian Piasecki i Matus Putnocky. Do tego grona ma dołączyć 35-letni Mączyński. Jego umowa ze Śląskiem wygasa w czerwcu 2023 roku, ale klub jest zainteresowany zakończeniem współpracy już teraz.

Krzysztof Mączyński wróci do Wisły Kraków?

Jak informuje TVP Sport, a wcześniej serwis transfery.info, Mączyńskim zainteresowana jest Wisła Kraków. To właśnie m.in. "Biała Gwiazda" przegrała walkę ze Śląskiem o utrzymanie i teraz przygotowuje się do batalii w I lidze. Według doniesień TVP Sport, Wisła liczy, że Mączyński najpierw rozwiąże kontrakt ze Śląskiem, a potem przeniesie się do Krakowa. Piłkarz jednak czeka na inne opcje, bo nie wie, jak zostanie przyjęty na Reymonta.

Były reprezentant Polski wśród wielu kibiców "Białej Gwiazdy" ma opinię "zdrajcy", a podczas spotkań z jego udziałem był wyzywany. Wszystko przez sytuację z 2017 roku. Mączyński przeszedł z Wisły Kraków do Legii Warszawa, chociaż w programie Liga+Extra zarzekał się, że nie trafi do stolicy właśnie przez wzgląd na sentyment do Wisły. Mączyński tłumaczył później na kanale "Foot Truck", że chciał czteroletniego kontraktu i zakończenia kariery w Wiśle, ale usłyszał od ówczesnych władz klubu (wtedy prezesem była Marzena S., a właścicielem opanowane przez kiboli Towarzystwo Sportowe – red.), że Wisły na to nie stać. Piłkarz uważa, że cała sprawa została przez władze klubu przedstawiona w ten sposób, aby to on wyszedł na winnego i osobę, która nie dotrzymuje słowa.

Oficjalnie: Pierwsze transfery Wisły Kraków. Wzmocnienia w walce o ekstraklasęOficjalnie: Pierwsze transfery Wisły Kraków. Wzmocnienia w walce o ekstraklasę

 - Ja byłem przekonany, że zakończę karierę w Wiśle, ale jeśli ktoś drugi raz daje mi kopa w dupę, bo raz to zrobili, gdy miałem 19 lat i teraz drugi, to sorry – powiedział piłkarz dając do zrozumienia, że Wisła dla niego to zamknięty etap. Biorąc to wszystko pod uwagę trzeba stwierdzić, że transfer Mączyńskiego do Wisły byłby sensacyjny. W taki scenariusz nie wierzy m.in. Szymon Jadczak, który poinformował na Twitterze, że aktualnie nie ma tematu przejścia Mączyńskiego do Wisły. Klub miał złożyć propozycję niedługo po spadku, ale została ona odrzucona.

Więcej o: