Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Widzew przejął historyczną nazwę ŁKS! Odwet? "Niech to udowodnią"

Widzew Łódź do 2029 roku zastrzegł w Urzędzie Patentowym zwrot "Rycerze Wiosny". Historyczny przydomek lokalnego rywala, czyli ŁKS.

Kiedy w wyszukiwarce Google'a wpisuje się hasło "Rycerze Wiosny", od razu wyrzuca mnóstwo wiadomości o ŁKS. Ten termin przylgnął do piłkarzy tego klubu jak Czerwone Diabły do Manchesteru United. Tylko że to już zaraz może już nie być takie oczywiste, bo Widzew postanowił przyprawić lokalnego rywala o sporty kłopot i zastrzegł w Urzędzie Patentowym Rzeczpospolitej Polskiej historyczną nazwę drugiego łódzkiego klubu. Historyczną, bo przydomek "Rycerze Wiosny" przylgnął do ŁKS w latach 50. A jako pierwszy nadał ją klubowi z al. Unii redaktor Jerzy Zmarzlik z "Przeglądu Sportowego" w pomeczowej relacji z wygranego aż 5:1 spotkania z Górnikiem Zabrze.

Zobacz wideo

Zbigniew Boniek na konferencji w OpalenicyBoniek wywołał temat zegarka. Dziennikarze sprawdzili cenę. "Onieśmiela"

Rzecznik Widzewa: Nie mam na razie wiedzy w tej sprawie

Widzew wniosek do urzędu patentowego złożył w listopadzie 2019 roku, czyli jeszcze za czasów prezesury Martyny Pajączek. Potwierdza to teraz rzecznik prasowy klubu Marcin Tarociński w rozmowie z Interią. - Wtedy zastrzegliśmy wiele znaków towarowych związanych z Widzewem, bo dochodziło do naruszeń. Ale nie mam na razie wiedzy, jakie były przyczyny takiego ruchu w zakresie "Rycerzy Wiosny", bo wtedy jeszcze nie pełniłem tej roli w klubie - przyznaje rzecznik.

Interia opisuje, że jeden z tropów może prowadzić do swego rodzaju rewanżu, bo ŁKS jakiś wcześniej zastrzegł nazwy "Serce Łodzi" i "Sportowe serce Łodzi" - tak w mieście bywa nazywany stadion Widzewa. No i dlatego teraz mogło dojść do odwetu. Bardzo bolesnego, bo ŁKS z przydomka "Rycerze Wiosny" nie może korzystać co najmniej do 2029 roku.

Do tego czasu ta nazwa została zastrzeżona przez Widzew. Czyli ŁKS nie może korzystać z historycznego przydomku m.in. przy produkcji odzieży, sprzętu sportowego, gier czy zabawek. Ale też przy organizowaniu imprez sportowych, kulturalnych, konferencji, warsztatów, targów, kongresów, szkoleń, publikacji materiałów prasowych czy książek. Zastrzeżenie znaku dotyczy też wszelkich działań komunikacyjnych, marketingowych, PR-owych czy reklamowych. Czyli słowem: ŁKS nie może w zasadzie w ogóle się nim posługiwać.

,Mistrzostwa Swiata w Pilce Noznej Rosja 2018Oficjalnie: Kolejny kandydat na prezesa PZPN! "Tak, odchodzę"

"Od rana dostaję w sprawie "Rycerzy Wiosny" dużo wiadomości"

Co na to sam ŁKS? - "Od rana dostaję w sprawie 'Rycerzy Wiosny' dużo wiadomości" - przyznaje w rozmowie z "Wyborczą" Tomasz Salski, prezes ŁKS. - Cóż mam powiedzieć. Od lat wyznaję zasadę, że w mieście derbowym, szczególnie takim jak Łódź, jest już wystarczająco dużo antagonizmów i my, szefowie klubów, nie powinniśmy ich pogłębiać. Mam nadzieję, że kiedyś tak właśnie będzie. Ja staram się tak właśnie postępować, od kiedy jestem prezesem ŁKS, czyli od pięciu lat - dodaje Salski.

"Wyborcza" informuje, że nieoficjalnie można usłyszeć, że stowarzyszenie kibiców ŁKS chce iść do sądu, by walczyć o historyczną nazwę. A Salski zapowiada, że jest w stanie ją oddać lokalnemu rywalowi, ale pod warunkiem, że udowodni, że w 1957 roku - a więc w pamiętnym meczu z Górnikiem, o którym pisał redaktor Jerzy Zmarzlik - wygrał Widzew, a nie ŁKS.  - Jeśli to udowodnią, to nie tylko oddamy im przydomek, ale osobiście zawiozę im na stadion naszą maskotkę rycerza Bodzia - mówi Salski.