Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

ŁKS wyrywa rywalom siódme zwycięstwo po kuriozalnym karnym i błędzie sędziów WIDEO]

To były pierwsze tak poważne problemy lidera I ligi od początku sezonu. ŁKS wygrał z Resovią 2:1 (1:0), choć musiał wyrywać siódme zwycięstwo z rzędu siłą. To udało się dzięki kuriozalnemu rzutowi karnemu z 84. minuty spotkania.

Do GKS-u Bełchatów, Sandecji Nowy Sącz, Zagłębia Sosnowiec, Widzewa Łódź, Stomilu Olsztyn i Odry Opole dołączyła w niedzielę Resovia - wszystkich tych rywali na początku sezonu I ligi ograł Łódzki Klub Sportowy. Zawodnicy Wojciecha Stawowego zdobyli komplet 21 punktów w siedmiu spotkaniach i są liderem rozgrywek. 

Zobacz wideo Bayern zdobył Superpuchar Niemiec. Tak ograł Borussię [ELEVEN SPORTS]

Duże problemy ŁKS-u w meczu z Resovią

W niedzielę w Łodzi mieli najwięcej problemów od początku sezonu. W wyjściowym składzie zabrakło Jose Antonio Ruiza Lopeza "Pirulo", który do tej pory prowadził drużynę do kolejnych zwycięstw. Stawowy dokonał też kilku innych zmian i dał odpocząć piłkarzom, którzy do tej pory najczęściej grali pełne spotkania. Prowadzenie udało się objąć dopiero w 40. minucie po rzucie karnym Antonio Domingueza. Pół godziny później Radosław Adamski pięknym uderzeniem z dystansu dał Resovii wyrównanie. Łodzianie wciąż dominowali jednak w posiadaniu piłki i szukali szans na wygranie spotkania. 

Kuriozalny karny. Najpierw błąd sędziów, potem katastrofa bramkarza

O ile już pierwszy rzut karny był dość kontrowersyjny (wątpliwa ręka w polu karnym zawodnika Resovii), tak w 84. minucie sędziowie z pewnością niesłusznie podyktowali drugą "jedenastkę" dla ŁKS-u. Przemysław Sajdak prowadzący piłkę w stronę pole karnego został przewrócony przed nim i łodzianie powinni mieć tylko rzut wolny. Arbiter długo konsultował się z asystentami, ale ostatecznie wskazał na "wapno". 

Gol po tym stałym fragmencie gry był jednak kuriozalny. Dominguez strzelił w lewy róg bramki, a Marcel Zapytowski go wyczuł. Nie najlepiej złapał jednak piłkę, a ta wypadła mu z rękawic i wtoczyła się do bramki, dając ŁKS-owi prowadzenie 2:1 i w konsekwencji wygraną w całym meczu. 

- Niestety przegraliśmy w Łodzi 1:2. Według nas i licznych obserwatorów nie tylko z ŁKS - czytamy na oficjalnym profilu Resovii na Twitterze. Beniaminek I ligi aktualnie jest na 15. miejscu w tabeli rozgrywek. W najbliższym meczu zagrają na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn. Przed ŁKS-em wyjazd do Gdyni, gdzie zmierzą się z Arką. 

Przeczytaj także: