Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Skandal po meczu Widzewa. Już 12 zatrzymanych. Niektórzy sami zgłosili się na policję

Już 12 osób usłyszało zarzuty w związku z wtargnięciem na murawę stadionu Widzewa po sobotnim meczu ze Zniczem Pruszków - informuje dziennik.pl.

Widzew Łódź w ostatniej kolejce przegrał z walczącym o utrzymanie Zniczem Pruszków (0:1), ale dzięki remisowi GKS Katowice z Resovią (1:1) zajął drugie miejsce w tabeli i zagra w przyszłym sezonie w pierwszej lidze. Fatalne występy w poprzednich kolejkach, sprawiły jednak, że nawet gdyby Widzewowi w sobotę udało się wygrać z drużyną z Pruszkowa, fety w Łodzi miało nie być. Klub przygotował tylko skromną tablicę z napisem "awans jest nasz", ale nawet ona nie stanęła po meczu na środku boiska.

Zamiast radości, była złość i frustracja. Do tego stopnia, że na murawę wtargnęli chuligani. Zanim interweniowała policja, zdążyli zabrać piłkarzom koszulki, wygrażać im, a nawet pobić, bo uderzeni w twarz zostali Adam Radwański i Robert Prochownik.

Zobacz wideo Co się działo z Widzewem? "Może doszło do zlekceważenia sytuacji"

Coraz więcej zatrzymanych, niektórzy zgłosili się sami

Początkowo łódzka policja informowała o zatrzymaniu siedmiu osób. W piątek dziennik.pl poinformował jednak, że minionej doby zatrzymano kolejnych pięciu mężczyzn podejrzanych o wtargnięcie na murawę. - Dwie osoby zgłosiły się same, widząc swoje wizerunki opublikowane i rozpropagowane za pośrednictwem mediów. A zatrzymanie kolejnych dwóch spośród podejrzanych było możliwe dzięki dobrej współpracy z funkcjonariuszami z Komendy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli i ich rozpoznaniu w tym środowisku. Podejrzani to mężczyźni w wieku od 20 do 45 lat - przekazała rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, którą cytuje dziennik.pl.

Wszyscy usłyszeli już zarzuty wtargnięcia na murawę, a jeden z podejrzanych dodatkowo usłyszał zarzut dotyczący naruszenia nietykalności cielesnej piłkarza. Dodatkowo na zatrzymanych, którym grozi nawet do trzech lat więzienia, nałożone zostały zakaz stadionowe.

Widzew znowu robił wszystko, by nie awansować

Widzew awansował, ale mimo pompowania olbrzymich pieniędzy, znowu miał olbrzymie problemy, by wydostać się z drugiej ligi. Od czerwca na 12 spotkań wygrał tylko trzy. I znowu robił wszystko, by tak jak przed rokiem - kiedy pod koniec sezonu zaliczył serię przedziwnych 10. remisów z rzędu - nie wywalczyć awansu.

- Nie w taki sposób chcieliśmy awansować do pierwszej ligi. Jest mi bardzo przykro, że nie potrafiliśmy wygrać meczu i uradować naszych kibiców, natomiast Widzew zrealizował cel, którym był awans do pierwszej ligi. Widzew jest w pierwszej lidze. I tego nikt mu nie zabierze - po meczu ze Zniczem mówił Marcin Kaczmarek, który Widzewa w pierwszej lidze jednak nie poprowadzi, bo w poniedziałek został zwolniony. W czwartek łódzki klub poinformował, że nowym szkoleniowcem będzie Albańczyk Enkeleid Dobi.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: