Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Co za mecz! Nawet bramkarz mógł strzelić gola. Podbeskidzie o krok od Ekstraklasy

Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało 4:2 z Radomiakiem i zrobiło ogromny krok w kierunku awansu do ekstraklasy. Na cztery kolejki przed końcem sezonu zespół Krzysztofa Brede ma jeden punkt przewagi nad Stalą Mielec, sześć nad Wartą Poznań i aż dziewięć nad Radomiakiem.

Przed hitowym starciem 30. kolejki Fortuny I Ligi Podbeskidzie miało dwa punkty straty do pierwszej Stali Mielec i w przypadku wygranej odskoczyłoby Radomiakowi aż na dziewięć punktów i wróciło na pozycję lidera. Z kolei Radomiak zajmował 4. miejsce w tabeli i aby poważnie myśleć o awansie do ekstraklasy musiał wygrać mecz z ekipą Krzysztofa Brede.

Zobacz wideo Serie A. Juventus - Torino 4:1. Gol Cristiano Ronaldo [ELEVEN SPORTS]

Hit I ligi dla Podbeskidzia. Górale blisko awansu do ekstraklasy!

Gospodarze od początku meczu imponowali agresywnym i wysokim pressingiem. Już w 9. minucie kapitalne prostopadłe podanie Jakuba Bierońskiego trafiło do wbiegającego w pole karne Łukasza Sierpiny. Pomocnik Podbeskidzia oddał z lewej strony mocny strzał w krótki róg bramki Mateusza Kryczki i zaskoczył golkipera gości, który w tej sytuacji powinien zachować się znacznie lepiej. 

W 20. minucie Sierpina po raz kolejny znalazł się w polu karnym, ale tym razem jego uderzenie było niecelne. Zaledwie dwie minuty później pierwszą dobrą okazję miał Radomiak. Mikita oddał mocny strzał z dystansu, ale Polacek wypuścił piłkę przed siebie. Bramkarz gospodarzy zdążył jednak naprawić swój błąd i uprzedził w ostatniej chwili Sokoła.

W 31. minucie Kornel Osyra zagrał piłkę ręką w polu karnym, ale gwizdek arbitra milczał, ponieważ piłka po koźle najpierw odbiła się od nogi obrońcy, a dopiero później trafiła go w kończynę. W doliczonym czasie pierwszej połowy gospodarze podwyższyli na 2:0. Jaroch wrzucił piłkę z prawej strony prosto na nogę Roginicia, który idealnym strzałem z pierwszej piłki pokonał Kryczkę.

W drugiej połowie wśród kibiców Radomiaka odżyły nadzieję na korzystny rezultat. W 56. minucie zespół Banasika miał rzut wolny. Do piłki podszedł Damian Nowak, który pojawił się na murawie w 46. minucie. Piłka po drodze odbiła się od muru, zmyliła Polacka i wpadła do siatki! Zaledwie 60 sekund później doskonałą okazję miał Komor, obrońca Podbeskidzia, ale z bliska fatalnie przestrzelił.

To co nie udało mu się na początku drugiej połowy, przyniosło skutek w 78. minucie. Aleksander Komor po rzucie wolnym bitym przez Rafała Figiela idealnym uderzeniem tyłem głowy umieścił piłkę w samym rogu Kryczki. Gospodarze nie zwalniali tempa. Kolejne stały fragment gry. Rafał Figiel wrzucił piłkę w pole karne, gdzie do piłki najwyżej wyskoczył kolejny zmiennik, Kamil Biliński, i strzałem głową pokonał Kryczkę!

W 86. minucie Figiel zachował się nieodpowiedzialne we własnym polu karnym i pociągnął za koszulkę Leandro. Szymon Marciniak podyktował rzut karny, który zamienił na bramkę poszkodowany, strzelając z całej siły w sam środek bramki.

W 93. minucie Radomiak odważnie poszedł do przodu. Nawet Kryczka znalazł się w polu karnym Radomiaka. Golkiper gości nie zdążył wrócić do własnej bramki. Bramkarz Podbeskidzia Polacek szybko przejął piłkę i zdecydował się na bezpośrednie uderzenie, ale piłka minimalnie minęła prawy słupek!

Podbeskidzie wygrało 4:2 i jest bliskie awansu do ekstraklasy. Na cztery kolejki przed końcem sezonu. Zespół Krzysztofa Brede ma jeden punkt przewagi nad Stalą Mielec, sześć nad Wartą Poznan i aż dziewięć nad Radomiakiem.

Przeczytaj także:

Więcej o: