FC Porto z Janem Bednarkiem, Jakubem Kiwiorem i Oskarem Pietuszewskim w składzie jest już pewne mistrzostwa Portugalii. Smoki w ostatniej kolejce ligowej mierzyły się z Santa Clarą. Dla rywali spotkanie na Estadio do Dragao również miało znaczenie wyłącznie prestiżowe. Oto jak przebiegło starcie na stadionie w Porto.
Mecz w pierwszym składzie rozpoczęli Jan Bednarek i Jakub Kiwior, Oskar Pietuszewski znalazł się wśród zawodników rezerwowych. W pierwszym kwadransie nie oglądaliśmy goli, za to szybką zmianę, wymuszoną kontuzją musieli przeprowadzić goście. W 9. minucie boisko opuścił Tavares, którego zastąpił Andrey. W kolejnych minutach Porto próbowało stwarzać zagrożenie pod bramką rywali, głównie dośrodkowaniami, po stałych fragmentach gry. Groźnie zrobiło się w 19. minucie. Po strzale Rodrigo Mora piłkę nad poprzeczkę przeniósł Joao Afonso. Odgryźć potrafił się również zespół Santa Clary. W 22. minucie niebezpieczny strzał oddał Gustavo Klismahn. W 27. minucie z dystansu przymierzył Gabriel Silva, piłka odkręciła się jednak od bramki Porto przy dalszym słupku, a na tablicy wyników wciąż było 0:0. W 32. minucie szczęścia spróbował Jakub Kiwior, bramkarz rywali odbił jednak piłkę po jego strzale. Porto chciało zdobyć gola do szatni. Szansa pojawiła się w 44. minucie. Nieskutecznie obrońcę próbował przełożyć Deniz Gul, dobijał jeszcze Mora, ale i tym razem poradziła sobie Santa Clara. Do przerwy gole nie padły. Porto remisowało z Santa Clarą 0:0.
Porto mimo pewnego mistrzostwa, chciało dobrze zakończyć sezon. Pierwszą groźną sytuację Smoki wykreowały już w 48. minucie, ale rozegranie akcji po rzucie wolnym zatrzymali przeciwnicy. Bardzo groźny w tym spotkaniu był Mora. W 56. minucie jego sytuacyjny strzał okazał się minimalnie niecelny. W 58. minucie na murawie pojawił się Oskar Pietuszewski. Przełom w meczu nastąpił w 71. minucie.
Alberto zagrał wzdłuż linii końcowej do Froholdta, a następnie pechowo we własnym polu karnym interweniował Lima. Piłka po zagraniu stopera Santa Clary trafiła do siatki, a Smoki wyszły na jednobramkowe prowadzenie. W 89. minucie zrobiło się groźnie po strzale Pietuszewskiego, skutecznie interweniował Afonso. Porto szukało jeszcze drugiej bramki, ale więcej trafień na Estadio do Dragao nie oglądaliśmy. Gospodarze wygrali w ostatniej kolejce z Santa Clarą 1:0.
Zobacz też: Drużyna Grabary uratowała się w ostatniej chwili. Ale to nie koniec
FC Porto zdobyło 31. mistrzostwo Portugalii. Smoki w ligowej tabeli wyprzedziły wielkich rywali Sporting i Benficę.