To był mecz o mistrzostwo kraju. Slavia Praga podejmowała na własnym stadionie Spartę Praga. Gospodarze w ligowej tabeli mieli aż osiem punktów przewagi nad wielkim rywalem, wygrana mogła zapewnić im tytuł. Długo wydawało się, że do celebracji dojdzie właśnie w sobotni wieczór, Slavia prowadziła 3:2. W szóstej minucie doliczonego czasu gry - z dziesięciu doliczonych - doszło jednak do zdarzeń, które trudno wytłumaczyć. Na murawę wtargnęli kibice gospodarzy.
"Slavia wygrywała w Praskich derbach ze Spartą i miała praktycznie zapewniony tytuł. Trzeba było tylko dowieźć wynik. Jej kibice wbiegli jednak na boisko w samej końcówce, by celebrować tytuł, sędzia był zmuszony przerwać mecz. Teraz grozi jej walkower!" - napisał na portalu X Piotr Słonka, znany jako BuckarooBanzai.
Teraz należy czekać na werdykt komisji dyscyplinarnej, związany z ostatecznym wynikiem meczu, ale również karami dla kibiców. Szybciej zareagowały władze Slavii Praga. Prezes klubu, Jaroslav Tvrdík zadeklarował na portalu X, że klub zamknie trybunę ultrasów Sever, która ma zostać ponownie otwarta dopiero po ustaleniu tożsamości sprawców skandalicznego zdarzenia. Z kadry wyrzucono również piłkarzy ukaranych czerwonymi kartkami - Tomasa Chorego i Davida Douderę. Tvrdík w mocnych słowach skomentował zdarzenie, mówiąc wręcz o najtrudniejszym momencie we współczesnej historii futbolu.
"Najtrudniejszy moment we współczesnej historii futbolu. Zidentyfikowani sprawcy otrzymają dożywotni zakaz wstępu na Fortuna Arenę, zgodnie z Regulaminem dla Zwiedzających. Trybuna Północna zostaje zamknięta dla publiczności ze skutkiem natychmiastowym. Nie zostanie otwarta, dopóki wszyscy sprawcy ataków na piłkarzy AC Sparta Praga i ataków pirotechnicznych na sektor kibiców gości nie zostaną zidentyfikowani i postawieni przed organami ścigania" - napisał na portalu X Tvrdik, cytowany przez portal isport.blesk.cz.
Zobacz też: Kibice Legii wciąż do niego wzdychają. Oto co Josue zrobił w Brazylii
"Slavia była liderem czeskiej piłki nożnej. Bycie liderem oznacza branie odpowiedzialności w pierwszej kolejności, najgłośniej i bez ustępstw – nawet gdy boli. Zwłaszcza gdy boli" - dodał prezes Slavii.
Wcześniej Tvrdik nie gryzł się w język przed kamerami Oneplay Sport. Prezes mówił o hańbię, przeprosił również wszystkich niezaangażowanych w skandaliczne działania kibiców.
- Trzy, cztery minuty dzieliły nas od mistrzowskich obchodów, wierzę, że zawodnicy by to zdołali utrzymać. Zamiast tego to chyba największa hańba, jaką przeżyłem w klubie przez jedenaście lat. Przepraszam wszystkich normalnych kibiców, którzy wytrwali na trybunach, przepraszam wszystkich widzów przed ekranami. To hańba, musimy z nią żyć - powiedział w rozmowie z Oneplay Sport, Tvrdik.
Zdarzenie komentują również piłkarze Sparty. Napadnięty przez kibiców Slavii został bramkarz, Jakub Surovcik. Golkiper zamieścił bardzo mocny wpis w mediach społecznościowych, zapowiedział wejście na drogę prawną.
- Wyzwiska i obelgi to jedno. Ze względu na moją przeszłość je rozumiem. Ale grożenie śmiercią mnie i mojej rodzinie przez konkretną osobę przed meczem, połączone z gestem podcinania gardła, to już co innego. A potem wbiegnięcie podczas meczu i grożenie mi prosto w twarz, połączone z napaścią, jest absolutnie nieakceptowalne i będę to rozwiązywał na drodze prawnej. Więc miłego wieczoru, ty sk***ysynu - napisał Surovcik.
Nawet w przypadku walkowera Slavia ma ogromne szanse na mistrzostwo kraju. Na trzy kolejki przed końcem sezonu ma aż osiem pkt przewagi nad drugą Spartą. W następnej serii gier zagra na własnym stadionie, z FK Jablonec.