Bednarek przeżył koszmar. W Portugalii donoszą, jak zareagował

Jan Bednarek i jego rodzina zostali obrabowani przez złodzieja w piątkowy wieczór. Polacy stracili kosztowności o wartości około 150 tys. euro. Portugalskie media podają, czy Bednarek pojawił się na sobotnim treningu Porto. "Polak wydawał się wstrząśnięty i poruszony całą sytuacją" - czytamy w artykule dziennika "Record".
SOCCER-EUROPA-NFO-POR/
Fot. REUTERS/Chris Radburn

FC Porto zapewniło sobie mistrzostwo Portugalii na dwie kolejki przed końcem sezonu. Zespół Francesco Farioliego pokonało 1:0 Alverkę po golu Jana Bednarka. To oznaczało, że w spotkaniach z Avs Futebol Sad (10.05) i Santa Clarą (17.05) Porto nie będzie musiało spoglądać na wyniki meczów Benfiki i Sportingu. Jednym z architektów tego sukcesu Porto jest Bednarek, który strzelił cztery gole i zanotował jedną asystę w 48 meczach. - Czy odegrałem kluczową rolę? To normalna część gry. Wszyscy byliśmy liderami na boisku - mówił Bednarek po spotkaniu z Alverką.

Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit

Bednarek wrócił do treningów. "Nie skomentował sprawy"

Portugalskie media podawały, że w piątkowy wieczór Bednarek i jego rodzina natrafili na złodzieja w swoim mieszkaniu po tym, jak wrócili z. Mężczyzna wyjął nóż i zaczął grozić rodzinie, a potem zabrał ze sobą kosztowności o wartości szacowanej na 150 tys. euro. Portugalczycy dodawali, że śledztwo w tej sprawie już trwa. Te wieści mogły sugerować, że Bednarek nie będzie w stanie zagrać w najbliższym ligowym spotkaniu Porto. Czy tak faktycznie może się wydarzyć?

Dziennik "Record" przekazuje, że taki scenariusz raczej nie będzie miał miejsca. Bednarek wziął normalnie udział w sobotnim treningu Porto przed meczem. "Pomimo paniki zawodnik kontynuował swoją codzienną rutynę. W sobotę rano, wychodząc z domu, Polak wydawał się wstrząśnięty i poruszony całą sytuacją, gdy skontaktowała się z nim ekipa reporterów. Ostatecznie nie skomentował sprawy" - czytamy w artykule.

Porto jest wyraźnym faworytem spotkania z Avs. W rundzie jesiennej Porto pokonało tego rywala 2:0 po dublecie Samu Aghehowy. Wtedy Bednarek, a także Jakub Kiwior, znaleźli się w wyjściowym składzie Porto.

Czerwona kartka Bednarka w Europie. "Rozgrywa wielki sezon"

Bednarek jest niezwykle chwalony w Portugalii od momentu transferu do Porto. Polak często określany jest liderem zespołu, a nawet nazywają go "kapitanem bez opaski". Bednarek miał jednak gorszy moment, kiedy to wyleciał z boiska po czerwonej kartce, gdy Porto grało z Nottingham Forest w ćwierćfinale Ligi Europy.

Zobacz też: Klub Polaka spadł z ligi. Trenerowi zabrakło słów

- Bednarek chciał wyprzedzić, zblokować piłkę. Takie sytuacje meczowe się zdarzają. Dziwi mnie, że protestował, bo czerwona kartka jest ewidentna. Tak, jak często wytykam mu błędy, tak uważam, że raz w sezonie może się zdarzyć taka czerwona kartka - komentował Tomasz Hajto, były reprezentant Polski.

- Jan rozgrywa wielki sezon. Jest najważniejszym środkowym obrońcą FC Porto. Jest przy tym charyzmatyczny z wielkimi zdolnościami przywódczymi. To, co się stało w Nottingham, może przydarzyć się każdemu piłkarzowi - uważa Norberto Lopes, dziennikarz "Jornal de Noticias".

Więcej o: