Panika w Hiszpanii po tym, co stało się z Yamalem. Są najnowsze wieści

Dariusz Wołowski
Tylko w wyjątkowych przypadkach czołówki wszystkich portali sportowych w Hiszpanii informują o tym samym. W czwartek rano tematem numer jeden był uraz Lamine'a Yamala w ligowym meczu z Celtą Vigo (1:0). Dla genialnego nastolatka to koniec sezonu.
Fot. Albert Gea / REUTERS

Komunikat medyczny Barcelony po czwartkowych badaniach potwierdza, że z powodu urazu mięśnia uda, sezon La Liga dla Yamala się skończył. Kontuzja nastolatka będzie leczona zachowawczo, czyli nie potrzeba zabiegu. Lamine ma być gotowy na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.

Hiszpania wstrzymała oddech

Yamal stał się ikoną hiszpańskiej piłki właściwie w mgnieniu oka. Od jego debiutu w Barcelonie 29 kwietnia 2023 r. mijają zaledwie trzy lata. Miał wtedy 15 lat, dziewięć miesięcy i 16 dni. Dziś branżowy Transfermarkt umieszcza go na czele listy najdroższych piłkarzy świata. Z Norwegiem Erlingiem Haalandem (Manchester City) i Kylianem Mbappe (Real) jest wyceniany na 200 mln euro. Oczywiście Yamal jest z tego grona najmłodszy i przed nim największa przyszłość.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Dawno, a być może nawet nigdy, w hiszpańskim futbolu nie było takiej gwiazdy. W La Liga talenty rodzą się na pniu, jednak niewielu piłkarzy hiszpańskich miało status globalnej ikony. Tylko dwóch zdobyło dotąd Złotą Piłkę: Luis Suarez w 1960 r. i Rodri w 2024 r. Yamal był najmłodszym nominowanym w plebiscycie "France Football", mając zaledwie 17 lat. W ostatniej edycji zajął już drugie miejsce.

W tym sezonie 18-latek jest bezdyskusyjnie największą gwiazdą Barcelony. Zdobył dla niej 24 bramki, najwięcej ze wszystkich. Robert Lewandowski, najskuteczniejszy w poprzednich trzech latach, trafił do siatki "tylko" 17 razy. Cały mecz w środę z Celtą Vigo przesiedział na ławce.

Yamal grał zaledwie 44 minuty. Strzelił zwycięskiego gola z rzutu karnego, który najpierw sam wywalczył. Jednak nie pobiegł świętować, tylko położył się na ziemi. Poczuł ból mięśnia pod kolanem i poprosił o zmianę. Ostatkiem sił zapewnił Barcelonie zwycięstwo, które pozwoliło jej utrzymać przewagę dziewięciu punktów w tabeli nad Realem Madryt. Do końca sezonu pozostało sześć kolejek.

Uraz Yamala wywołał panikę w mediach hiszpańskich. Piłkarz miał pauzować od czterech do sześciu tygodni, choć czekano na wyniki czwartkowych badań. Poproszony o komentarz przez "Cadena Ser" lekarz Pedro Luis Ripoll stwierdził, że to uraz łatwo odnawialny, więc trzeba być bardzo ostrożnym przy powrocie do gry.

Yamal nie pomoże już Barcelonie w tym sezonie, a niektóre media zadawały sobie pytanie: co z jego wyjazdem na mundial? Na szczęście na mistrzostwa świata powinien być gotowy. Był już gwiazdą Euro 2024, wygranego przez Hiszpanów. Bez niego szanse "La Roja" na mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku byłyby znacznie mniejsze. "Taka była kontuzja Yamala, która zamroziła serca połowy Hiszpanii" – napisał madrycki dziennik "Marca".

Jak Barcelona poradzi sobie bez Yamala?

Są tacy, którzy alarmują, że strata Yamala może być wyjątkowo dotkliwa dla Barcelony, bo z nim drużyna gra co najmniej klasę lepiej niż bez niego. Tak sądzi dziennikarz David Bernabeu z barcelońskiego "Sportu". Czy rzeczywiście możliwe jest, by zespół Hansiego Flicka na finiszu rozgrywek roztrwonił dziewięć punktów przewagi nad Realem Madryt? Znaczący będzie sobotni mecz z Getafe. Barcelona zagra teraz dwa razy na wyjazdach (po Getafe - z Osasuną). 10 maja na Camp Nou podejmie Królewskich w El Clasico. Wszystkie te mecze bez Yamala staną się trudniejsze.

Dlatego barceloński "Sport" nazwał mecz z Celtą "wyjątkowo kosztownym zwycięstwem". Nikt nie zwraca uwagi na fakt, że w drugiej połowie, już bez Yamala, Barcelona nie straciła gola i utrzymała wynik 1:0.

Trudna, choć z innego powodu, jest też sytuacja piłkarzy Realu. Zostali wygwizdani przez kibiców z Santiago Bernabeu nawet po zwycięstwie nad Alaves we wtorek (2:1). A przecież przerwali fatalną serię czterech spotkań bez zwycięstwa, z których aż trzy przegrali.

Szczególnie ostro fani Realu traktują niedawnego idola, Viniciusa Juniora. W oczach kibiców spadek formy Brazylijczyka robi z niego jednego z największych winowajców porażki w tym sezonie. Mistrzostwo Hiszpanii jest ostatnim trofeum, które może zdobyć Real, choć oczywiście nie zależy to od niego. W Barcelonie musiałby się wydarzyć sportowy kataklizm, żeby straciła przewagę.

Na pewno kłopoty zespołu Flicka łatwiej wyobrazić sobie bez Yamala. W ostatnich meczach genialny nastolatek czasem wręcz w pojedynkę ciągnął zespół do zwycięstw. Wbijał gole, zaliczał asysty, jego dryblingi w gąszczu obrońców rywala olśniewały, jak kiedyś slalomy z piłką Leo Messiego. Jeśli Barcelona chce zdobyć 29. tytuł mistrza Hiszpanii, musi sobie jednak na ligowym finiszu poradzić bez najlepszego piłkarza.

Dariusz Wołowski
Więcej o: