W chwili głębokiego kryzysu pierwszej drużyny juniorzy Realu Madryt wygrali młodzieżową Ligę Mistrzów po raz drugi w historii. Czy talenty z akademii La Fabrica mają szansę na kariery w klubie, który wydaje setki milionów na transfery największych gwiazd z zagranicy?
"Niech żyje matka, która cię urodziła" – wykrzyczał hiszpański komentator do Javiego Navarro. Młody bramkarz Realu Madryt był bohaterem półfinału Ligi Młodzieżowej UEFA z PSG i finału z Club Brugge. Oba najważniejsze mecze młodzi piłkarze Królewskich rozstrzygnęli w serii rzutów karnych. W spotkaniu o tytuł Navarro obronił dwie jedenastki i po sześciu latach tytuł najlepszej klubowej drużyny do lat 19 wrócił do Madrytu.
500 minut wychowanka Pitarcha
Kibice Realu doczekali się więc nagrody pocieszenia. Zaledwie pięć dni wcześniej pierwsza drużyna odpadła w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Bayernem. Dla giganta z Santiago Bernabeu to niemal katastrofa. W tabeli La Liga Real traci do Barcelony aż dziewięć punktów i zanosi się, że drugi kolejny sezon skończy bez trofeum - nie licząc Superpucharu Europy z 2024 roku. Na Stadionie Narodowym w Warszawie debiutował wtedy Kylian Mbappe, strzelił gola, a Real pokonał Atalantę Bergamo 2:0. Wydawało się, że to początek drogi do chwały, tymczasem wielki zespół wpadł w głęboki kryzys.