Lionel Messi w tym roku będzie chciał poprowadzić Argentynę do obrony tytułu mistrza świata. Wybitny piłkarz wciąż ma ku temu argumenty sportowe. Argentyńczyk imponuje formą w MLS. W ostatniej kolejce Messi zdobył dwa gole w wygranym przez Inter Miami 4:2 meczu z Orlando City. Po spotkaniu więcej niż o trafieniach Argentyńczyka mówi się jednak o jego geście wykonanym w stronę trenera przeciwników.
Zawodnicy z Miami zanotowali ligowy falstart, przegrywając w pierwszym meczu 0:3 z Los Angeles FC. Wydawało się, że mogą rozpocząć rozgrywki od dwóch porażek, bowiem po 24 minutach spotkania z Orlando City przegrywali już 0:2, po golach Pasalicia i Ojedy. Inter zanotował jednak wielki powrót w drugiej połowie. W 49. minucie kontaktowego gola strzelił Silvetti, a osiem minut później wyrównał Messi. Remis 2:2 utrzymywał się do 85. minuty, wówczas drużynę z Miami na prowadzenie wyprowadził Segovia, a wynik pięć minut później na 4:2 ustalił Messi.
Po spotkaniu więcej niż o dwóch golach Argentyńczyka mówi się o jego zachowaniu po trafieniu z rzutu wolnego. Messi zapytał asystenta trenera Orlando City, czy chciałby dostać od niego autograf.
Zobacz też: Przez lata mogli być wzorem dla Polski. Teraz grozi im spadek
Pozytywnie zachowanie Messiego skomentował amerykański dziennikarz The Guardian Pablo Iglesias Mauer, który podkreślił, że Argentyńczyk wciąż czuję potrzebę rywalizacji, nawet grając w MLS.
- Absolutnie niesamowite w wykonaniu Messiego: strzela gola z rzutu wolnego, podchodzi do sektora kibiców Orlando, świętując, a potem pyta asystenta trenera Orlando City, czy chce jego autograf. Ten facet naprawdę rozumie rywalizację, nawet w MLS - napisał na portalu X Pablo Iglesias Mauer.
Lionel Messi szykuje formę na mistrzostwa świata. Mundial rozpocznie się 11 czerwca meczem jednego ze współgospodarzy Meksyku z Republiką Południowej Afryki.