Aston Villa zakończyła współpracę. 10 minut i koniec. "Nie do gry"

Aston Villa jest rewelacją tego sezonu Premier League, zajmując aktualnie drugie miejsce w tabeli. Mimo to, od początku trwającej kampanii podopieczni Unaia Emery'ego borykają się z niecodziennym kłopotem. Mianowicie piłkarze narzekają na koszulki, które już "po około 10 minutach" nie nadają się do gry. Teraz klub z Birmingham, w którym na co dzień występuje Matty Cash, podjął decyzję ws. kontraktu z producentem sprzętu sportowego Castore - informuje "The Sun".

42 - tyle punktów Aston Villa zdobyła w 20 kolejkach Premier League. Strzeliła w nich 43 gole, tracąc 27. Drużyna prowadzona przez Unaia Emery'ego ma ogromny potencjał w ofensywie, w której prym wiedzie Ollie Watkins. Jak dotąd 28-letni Anglik aż dziewięć razy znalazł drogę do siatki, a lepszym wynikiem w lidze może pochwalić się tylko sześciu graczy. Mimo to klub z Birmingham od początku sezonu ma niespodziewany problem.

Zobacz wideo Michał Probierz wykorzystał pomidora. Ależ pewność siebie!

Aston Villa narzeka na "przemoczone" koszulki

Kilka miesięcy temu "The Telegraph" poinformował, że zawodnicy Aston Villi byli niezadowoleni z obecnych koszulek. To dlatego, że szybko nasiąkały one potem i nie były nie do gry. Wilgoć zatrzymywały na resztę spotkania. Problem dotyczył zarówno żeńskiej, jak i męskiej drużyny klubu z Birmingham. To znacząco utrudniało grę. Gracze musieli grać w przemoczonych koszulkach, które lepiły się do ciała, co ograniczało ich poruszanie się na boisku. Portal "The Sun" stwierdził, że piłkarze Aston Villi wyglądali, jakby "wychodzili z kąpieli".

 

We wrześniu z kolei "Daily Mail" podkreśliło, że "wilgoć była szczególnie widoczna podczas zeszłotygodniowego meczu z Legią, w trakcie którego można było zobaczyć zawodników mokrych od potu". Dodatkowo, problemy z trykotami zostały podchwycone przez kibiców, którzy często po meczach za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłaszali "Miss mokrej koszulki".

Aston Villa rozwiązała problem z nasiąkającymi potem koszulkami

To wszystko sprawiło, że na firmę Castrone, czyli sponsora technicznego klubu, wylała się fala krytyki. Oczekiwano, że producent sprzętu sportowego szybko poradzi sobie z rozwiązaniem problemu, ale rzeczywistość okazała się inna. Jak podaje "The Sun", Aston Villa zakończyła współpracę z firmą Castore po niespełna dwóch latach i podpisała umowę z Adidasem. Nie jest to zaskakujący ruch, biorąc pod uwagę, że współwłaściciel angielskiego zespołu Nassef Sawiris posiada udziały w Adidasie. 

W przeszłości Aston Villę ubierały takie firmy jak m.in.: Nike, Kappa, Under Armour, Macron, Diadora, Reebok, Asics, Umbro i Hummel.

Kolejny mecz drużyna Unaia Emery'ego rozegra w niedzielę 14 stycznia o godzinie 15:00. Tego dnia zmierzy się z Evertonem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.