Krzysztof Piątek się przełamał, a trener jest pod wrażeniem

Krzysztof Piątek w końcu zaczął strzelanie w Basaksehirze Stambuł. Polak zanotował dublet w starciu z MKE Ankaragucu, trafiając dwukrotnie w pierwszej połowie, ale to spotkanie zakończyło się remisem 3:3. Na pomeczowej konferencji prasowej postawę Piątka chwalił trener Cagdas Atan, który zwrócił też uwagę na problemy zdrowotne Polaka.

Dziesięć meczów - tyle trzeba było czekać na pierwsze trafienie Krzysztofa Piątka w barwach tureckiego Basaksehiru. Od transferu latem tego roku z Herthy Berlin Polak niemal w każdym spotkaniu był zawodnikiem podstawowego składu. Do przełamania doszło w starciu z Ankaragucu w jedenastej kolejce, zakończonym remisem 3:3. W nim Piątek strzelił dwa gole w 13 minut. - Piątek miał być rozwiązaniem problemów, ale już po trzech kolejkach zorientowali się w klubie, że nie będzie magikiem, który w mgnieniu oka wszystko zmieni - stwierdził Filip Cieśliński, ekspert od ligi tureckiej w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Zobacz wideo Piłkarz uderzył sędziego. Kara? "Z dożywocia zeszło na trzy lata"

Trener Basaksehiru chwali Piątka. "To zysk dla nas jako klubu"

W trakcie pomeczowej konferencji prasowej Piątka chwalił Cagdas Atan, trener Basaksehiru. Jego zdaniem reprezentant Polski będzie wyglądał jeszcze lepiej. - Krzysztof prezentował się dobrze w tym spotkaniu. W trakcie jednego ze sparingów doznał złamania palca, przez co nie mogliśmy z niego korzystać przez dwa-trzy tygodnie. Nie traciliśmy jednak nadziei. To gracz, który pracuje dla dobra zespołu. Myślę, że będzie się poprawiał, a także strzelał więcej goli. Pozyskanie go do Basaksehiru to zysk dla nas jako klubu - skwitował Atan.

Warto dodać, że Piątek trafił do Basaksehiru bez kwoty odstępnego z Herthy Berlin i podpisał w Turcji trzyletni kontrakt. Hertha zapewniła sobie bonusy w zależności od występów Piątka w nowym klubie.

Basaksehir chce piąć się w górę. "W końcu zareagowaliśmy tak, jak powinniśmy"

Remis z Ankaragucu nie poprawił wydatnie pozycji Basaksehiru w lidze. Wciąż zespół pozostaje w strefie spadkowej i traci punkt do bezpiecznej strefy. - W końcu zareagowaliśmy tak, jak powinniśmy zareagować na boisku. Chcemy iść tą drogą i jak najszybciej wyjść z opresji, zbliżając się do pierwszej dziesiątki w lidze tureckiej. Zdobyliśmy trzy bramki i straciliśmy pechowe trzy gole. Myślę, że to było wspaniałe popołudnie dla kibiców - dodaje szkoleniowiec Basaksehiru.

Atan odniósł się też do starcia z Besiktasem, które odbędzie się w dwunastej kolejce Super Ligi. - Ten mecz będzie dla nas bardzo ważny. Chcemy wygrać dwa-trzy spotkania z rzędu i piąć się w górę. Trzy punkty lub punkt, które wywieziemy ze Stambułu, pozytywnie wpłyną na drużynę przed przerwą reprezentacyjną. A z Ankaragucu po raz pierwszy od dłuższego czasu pokazaliśmy, na co nas stać - wyjaśnił.

Więcej o:
Copyright © Agora SA