Kibic wtargnął na boisku, aby cieszyć się z Haalandem. Media: To znany sportowiec

Manchester City z wielkimi problemami pokonał na wyjeździe 2:1 Sheffield United, a jedną z bramek zdobył Erling Haaland. Gol reprezentant Norwegii wprowadził kibiców Manchesteru City w ekstazę, aczkolwiek jeden z nich przesadził z okazywaniem swojej radości. Brytyjski "The Sun" ustalił tożsamość mężczyzny.

W niedzielne popołudnie Manchester City po ogromnych męczarniach pokonał na wyjeździe beniaminka Sheffield United 2:1 w ramach trzeciej kolejki Premier League. Jednak nie obyło się bez nerwowych fragmentów, a jednym z nich był moment, w którym Haaland nie trafił z rzutu karnego. W drugiej połowie zrehabilitował się i to jego trafienie do siatki wyprowadziło Manchester City na prowadzenie. Gdy podopieczni Pepa Guardioli przy linii końcowej boiska chcieli pogratulować norweskiemu napastnikowi zdobycia bramki, na murawę wtargnął nieproszony gość.

Zobacz wideo Marina skradła show na czerwonym dywanie. Największe gwiazdy

Manchester City wygrywa z Sheffield United. Po bramce zdobytej przez Haalanda kibic wbiegł na boisko

Podczas niedzielnego starcia między Sheffield United a Manchesterem City na boisko wbiegł kibic. Miało to miejsce chwilę po tym, jak pierwszą bramkę dla mistrzów Polski zdobył Erling Haaland. W 63. minucie po podaniu Jacka Grealisha reprezentant Norwegii przełamał impas i otworzył wynik spotkania po potężnym uderzeniu z głowy. Tym samym 23-latek zrehabilitował za pudło z rzutu karnego z pierwszej połowy.

Bramka Haalanda wprowadziła kibiców Manchesteru City w ekstazę, aczkolwiek jeden z nich przesadził z okazywaniem swojej radości. Kamery telewizyjne uchwyciły moment, gdy na murawę wtargnął jeden z fanów. Mężczyzna w niedozwolony sposób wszedł na murawę i pobiegł w stronę 23-letniego Norwega, aby wraz z nim świętować jednobramkowe prowadzenie. Kiedy już dobiegł do zawodnika, zaczął go obejmować i całować w policzek. Po kilku sekundach z trudem został usunięty z boiska przez służby porządkowe.

Po całym incydencie brytyjskie tabloidy ustaliły tożsamość mężczyzny. Okazuje się, że to bardzo znany były sportowiec. Według informacji podanych przez "The Sun" wynika, że Terry Flanagan wbiegł na boisko. To 34-letni były mistrz świata w boksie, który mógł poszczycić się tytułem WBO w wadze lekkiej w latach 2015-2017. Flanagan zakończył profesjonalną karierę w 2019 roku. Prywatnie 34-latek jest wielkim fanem Manchesteru City.

Do tej pory City wygrało trzy pierwsze mecze w Premier League i obecnie z dziewięcioma punktami na koncie zajmuje fotel lidera. W bieżących rozgrywkach Erling Haaland zdobył trzy bramki w trzech spotkaniach w lidze angielskiej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.