Leo Messi pożegnał się z Paris Saint-Germain i trafił do Interu Miami. Argentyński mistrz świata do Stanów Zjednoczonych przeprowadził się wraz z żoną Antonellą Roccuzzo i dziećmi. Messi i jego rodzina doskonale odnajdują się w nowym środowisku. 36-latek do tej pory posmakował jedynie rozgrywek Leagues Cup, ale w pięciu meczach zdążył już strzelić osiem bramek i zanotować jedną asystę.
Przyjście Leo Messiego do Interu Miami kompletnie odmieniło zespół. Ekipa z MLS od momentu debiutu Argentyńczyka wygrywa mecz za meczem. W sobotnim ćwierćfinale Leagues Cup Charlotte FC z Kamilem Jóźwiakiem i Karolem Świderskim zostało zmiażdżone przez zespół Messiego 4:0. 36-latek wpisał się na listę strzelców i po ostatnim gwizdku sędziego ruszył wraz ze swoją żoną Antonellą na miasto, by świętować triumf.
Na imprezie nie zabrakło nowych koleżanek Antonelli: Victorii Beckham, żony Davida Beckhama oraz Eleny, żony Sergio Busquetsa. 35-latka czuje się jak ryba w wodzie. Kobieta z uśmiechem na ustach pozowała \do zdjęć z nowymi koleżankami. Ukochana Messiego zdjęcie z imprezy wrzuciła na Instagrama i podpisała je wymownymi emotikonkami, przedstawiającymi stukające się kieliszki.
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Pod fotką Roccuzzo od razu pojawiły się komplementy. "Fajerwerki", "Najpiękniejsze", "Cudowne", "Boże, kocham was", "Co za noc", "Antonela, jesteś Boginią", "Kochamy was", "Najpiękniejsza królowa".
Jak podaje portal marca.com, impreza odbyła się w japońskiej restauracji, której właścicielem jest David Grutman. Do dobrze bawiących się pań dołączyli piłkarze. W knajpie pojawił się m.in. współwłaściciel Interu Miami, David Beckham, Sergio Busquets oraz Jordi Alba. Wydaje się, że w Stanach Zjednoczonych podejście do zasad panujących spotkaniach jest luźniejsze w porównaniu do tych w Europie, gdzie piłkarze nie mają zbyt dużo czasu na świętowanie.
Już w najbliższą środę Inter Miami wróci do zmagań w Leagues Cup. Drużyna Messiego zmierzy się z Philadelphią w półfinale tych rozgrywek.