Ronaldinho wrócił na boisko. Fani zniesmaczeni grą legendy

Ronaldinho postanowił zagrać w turnieju towarzyskim Meet the Star with Ronaldinho w Indonezji. Były reprezentant Brazylii wystąpił w barwach RANS Nusantara FC, ale fani nie byli zadowoleni z jego występu.

Ronaldinho zakończył profesjonalną karierę piłkarską w 2018 roku. Obecnie zdecydowanie częściej mówi się o sprawach prywatnych Brazylijczyka, a nie o jego sportowej aktywności po karierze. Ronaldinho jest m.in. w sporze prawnym ze swoją byłą żoną, Priscillą Coelho, domagającą się niezapłaconych alimentów, które zostały zasądzone w 2005 roku. Zdobywca Złotej Piłki znalazł czas pod koniec czerwca, aby wystąpić w turnieju towarzyskim w Indonezji.

Zobacz wideo Wypowiedź Kamila Glika po meczu z Holandią. "Poświęciłem nawet Serie A, żeby pojechać na mundial"

Ronaldinho zagrał w turnieju towarzyskim w Indonezji. Kibice nie byli zadowoleni z jego gry

Ronaldinho postanowił wystąpić w turnieju towarzyskim w Indonezji w barwach RANS Nusantara FC, który odbywał się w niedzielę 26 czerwca na Kanjuruhan Stadium w Malang Regency, w drugim największym mieście Jawy Wschodniej.

- Jestem gotowy do gry i do tego, żeby dać trochę rozgrywki Indonezyjczykom - mówił Ronaldinho podczas ceremonii powitalnej. - To będzie dla niego część rozrywki, ale też dobra motywacja. Będzie ciekawie - dodawał Rahmad Darmawan, trener RANS Nusantara.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Mecze podczas turnieju trwały po 30 minut. Ronaldinho pojawił się na boisku w meczu z Persikiem Kediri, ale nie strzelił gola. Obie drużyny starały się grać jak najlepiej, żeby nie odstawać od Brazylijczyka. Jak podają tamtejsze media, kibice byli niezadowoleni z poziomu gry zdobywcy Złotej Piłki z 2005 roku. Brazylijczyk nie wystąpił w drugim meczu z FC Arema z powodu zmęczenia, a pierwsze spotkanie wygrał Persik Kediri po rzutach karnych.

- Pierwotnie Ronaldinho miał grać. Obiecał, że zagra po 10-15 minut w obu meczach, ale ostatecznie wystąpił cały mecz przeciwko Persikowi. Obawiam się, że jeśli doznałby kontuzji, to ubezpieczenie byłoby drogie, więc byłem zdezorientowany. Powiedział mi, że nie grał od dłuższego czasu i obawia się o swoje zdrowie. Rozumiałem to - mówił Raffi Ahmad, prezes RANS Nusantary.

Więcej o: