Puchacz może mieć wielkiego rywala w Trabzonsporze. Turcy chcą piłkarza Realu

Tymoteusz Puchacz nie był pierwszym wyborem Trabzonsporu na pozycję lewego obrońcy. Lider ligi tureckiej początkowo chciał kupić Marcelo z Realu Madryt i wygląda na to, że w tej kwestii nie wszystko jest stracone - informują hiszpańskie oraz tureckie media.

Tymoteusz Puchacz nie mógł liczyć na regularną grę w barwach Unionu Berlin, w związku z czym zdecydował się na wypożyczenie do Trabzonsporu do zakończenia sezonu 2021/2022. "Jesteśmy bardzo zadowoleni z postawy Tymoteusza. Poprzez wypożyczenie chcieliśmy dać mu możliwość regularnej gry w najbliższych sześciu miesiącach" - tłumaczył dyrektor sportowy Unionu Oliver Ruhnert. Z kolei dziennik "Kicker" podawał, że obecny lider ligi tureckiej nie jest zobowiązany do wykupienia Puchacza.

Zobacz wideo Wielki transfer polskiego piłkarza. "Od jakiegoś czasu przerastał ekstraklasę"

Media: Puchacz nie był pierwszym wyborem Trabzonsporu. Wciąż może mieć wielkiego rywala

Turecki portal 61saat.com informuje, że Tymoteusz Puchacz nie był pierwszym wyborem Trabzonsporu na pozycję lewego obrońcy. Priorytetem dla lidera Super Ligi był Marcelo, który jest związany umową z Realem Madryt do zakończenia sezonu. Niewielka liczba minut Brazylijczyka w tym sezonie dała nadzieję władzom Trabzonsporu na namówienie Marcelo do transferu, ale obrońca najprawdopodobniej wypełni kontrakt z Los Blancos.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Hiszpański dziennik "AS" z kolei podaje, że Marcelo otrzymał ofertę, na mocy której mógłby liczyć na zarobki na poziomie 2,5 mln euro rocznie. I ich zdaniem sytuacja wciąż jest otwarta. "Mam nadzieję, że widzą go w środku lub na skrzydle, bo rywalizacja Marcelo vs Puchacz wykracza poza moją wyobraźnię" - napisał Tomasz Ćwiąkała, dziennikarz Canal+ Sport. Obecnie jedynym rywalem Puchacza w składzie jest 32-letni Ismail Koybasi.

Mimo wieku i słabszej formy Marcelo nie może narzekać na brak zainteresowania wśród klubów na całym świecie. Defensor ma opcję powrotu do Brazylii, gdzie o jego względy zabiega m.in Fluminense, Botafogo oraz Palmeiras, a sytuację piłkarza obserwuje też Inter Miami, czyli klub zarządzany przez Davida Beckhama w Stanach Zjednoczonych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.