Angielska federacja chce ukarać klub za zejście piłkarza z boiska po rasistowskich okrzykach

Lokalna federacja piłkarska w hrabstwie Dorset zamierza ukarać Gillingham Town grzywną w wysokości 150 funtów za zejście Eboniego McCanna z boiska po rasistowskich okrzykach. - Nie rozumiem, jak w tej sytuacji można ukarać klub za rasizm - powiedział McCann w rozmowie z BBC Radio Solent.

Chcesz poczytać o sporcie? Więcej treści znajdziesz też na Gazeta.pl

Rasizm to zmora piłki nożnej od wielu lat. Ostatni taki szeroko komentowany przypadek miał miejsce podczas meczu Anglii z Węgrami na Wembley, gdzie kibice Madziarów wdali się w bijatykę z policją. Węgierscy kibice także wygwizdali i wybuczeli angielskich zawodników, którzy uklęknęli przed pierwszym gwizdkiem sędziego. "Wielu kibiców wznosiło homofobiczne hasła i gwizdało w czasie brytyjskiego hymnu. Rasistowskie dranie, tym właśnie jesteście" - komentowały brytyjskie media.

Zobacz wideo Obóz Kamila Glika przerywa milczenie ws. oskarżeń Anglików. "Zaczęli kombinować" [SEKCJA PIŁKARSKA #91]

Federacja chce ukarać klub za zejście piłkarza z boiska po rasistowskich okrzykach. "To złe"

W sobotę 9 października tego roku doszło do spotkania pomiędzy rezerwami Gillingham Town a Bridport FC. Bridport prowadził 2:1, ale w końcówce drugiej połowy zawodnik Gillingham Eboni McCann został brutalnie sfaulowany przy linii końcowej. Po tej sytuacji 74-letni kibic zaczął wykrzykiwać do pomocnika słowa o podłożu rasistowskim, a zawodnik przekazał te informacje trenerowi. Oba zespoły później zeszły z boiska, a fan został wyprowadzony z St Mary's Field. Mężczyzna został przesłuchany przez policję, ale nie był aresztowany. Dodatkowo 74-latek otrzymał zakaz stadionowy na mecze Bridport FC.

Brytyjska federacja piłkarska w hrabstwie Dorset ma zamiar ukarać Gillingham Town grzywną w wysokości 150 funtów za zejście z boiska i "niechęć do kontynuowania spotkania". Sekretarz klubu Paul Hill wprost stwierdził, że taka decyzja FA oznaczałaby tolerowanie rasizmu. - Nie spodziewałem się tego, w takim wypadku to my jesteśmy stroną poszkodowaną. To wygląda tak, jakby FA nie uznawała rasizmu za coś złego. Spodziewali się, że będziemy grali dalej i nie zareagujemy na taką sytuację - powiedział.

Eboni McCann odniósł się do całej sytuacji na antenie BBC Radio Solent. - Miałem piłkę na lewym skrzydle i był to cyniczny, taktyczny faul. Sędzia dał rywalowi żółtą kartkę, a jeden z kibiców wykrzykiwał do mnie obraźliwe rzeczy. Byłem zszokowany i nie dowierzałem temu, bo nigdy nie byłem ofiarą rasizmu, grając w piłkę. Kiedy powiedzieli mu na trybunach, że nie może tak mówić, to bezczelnie odpowiedział, że może. Zszedłem z boiska, a reszta zespołu ze mną. Nie rozumiem, jak w tej sytuacji można ukarać klub za rasizm, to złe. FA uważa, że jeśli Ciebie obrażają na tle rasowym, to powinieneś zostać na boisku i udawać, że nic się nie stało - powiedział.

Więcej o: