Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Francuskie media krytycznie o błędzie Radosława Majeckiego. Polak zagra z PSG!

Radosław Majecki ze swym AS Monaco awansował do finału Pucharu Francji. W półfinałowym meczu z czwartoligowym GFA Rumilly Vailleres (5:1), Polak nie ustrzegł się jednak błędu. Media oceniły, że na tle drużyny rozegrał słabe spotkanie.

W lidze nie gra, ale w Pucharze Francji trener Niko Kovac gwarantuje mu miejsce w pierwszym składzie. Szczęśliwie dla Radosława Majeckiego AS Monaco gra w tych rozgrywkach znakomicie i co najważniejsze pogra w nich do samego końca. Właśnie dostało się do finału, w którym rywalem będzie PSG. Polak się do tego wydatnie przyczynił. Jego bilans w pięciu dotychczasowych pucharowych meczach, to tylko jedna stracona bramka w regulaminowym czasie gry. Tę bramkę wpuścił w czwartkowy wieczór przeciwko w teorii najsłabszej drużynie, z którą monakijczycy mierzyli się w tym sezonie. Ale jego Monaco ostatecznie wygrało z czwartoligowym Rumilly Vailleres 5:1, choć dla reprezentanta Polski to był akurat jeden ze słabszych meczów. 

Gra nogami i celność podań

Mecz dla ekipy z Ligue 1 nie rozpoczął się dobrze. Ambitni gospodarze z 15-tysięcznego Rumilly groźnie atakowali, a Monaco momentami miało problemy, aby opuścić strefę przed swym polem karnym. To właśnie podczas takiego pressingu gospodarzy Polak popełnił błąd. Zbyt delikatnie zagrał do kolegi, a nisko szybującą piłkę głową w kierunku pola karnego Monaco od razu zagrał jeden z rywali. Na szczęście dla Polaka strzał, Ashley Moke Njedi, który dopadł do futbolówki na linii pola karnego, trącił jeszcze jeden z obrońców Monaco.

Kilka minut później monakijczycy stracili gola, ale bardziej należy winić za niego całą defensywę ekipy z Ligue 1, która nie potrafiła skutecznie przerwać wymian Rumilly. Przy strzale z 18 metra Majecki był bez szans, tym bardziej że piłka do bramki wpadła po rykoszecie.

Podczas dalszej części spotkania Polak nie rzucał się w oczy, a jego drużyna zdobyła pięć bramek. Komentatorzy telewizji France 2 zauważyli jedynie, że bramkarz Monaco gorzej czuje się, jeśli chodzi o grę nogami i ma problem z precyzyjnymi dograniami do swych kolegów. Odzwierciedlały to zresztą statystyki. Majecki w całym meczu miał celnych tylko 16 z 29 podań (55 proc.), a dobre tylko 3 z 15 długich piłek.

Słabe noty Majeckiego

Po meczu widać było, że koledzy z drużyny omawiali z nim kilka sytuacji. Statystyczny portal Sofascore przyznał Majeckiemu najsłabszą notę w Monaco - szóstkę, przy średniej wynoszącej nieco ponad siedem. Niewiele lepiej Polak wypadł w "L’Equipe". Sportowy dziennik ocenił go na "5". Zdaniem gazety, tylko dwóch piłkarzy monakijczyków wypadło gorzej (średnia drużyny 5,7). Francuskie media oprócz wspomnienia błędu z początku spotkania, w swych relacjach nie poświęcają Polakowi uwagi.

Od ligowej szarzyzny do walki o mistrza. Kovac cudownie odmienił zespółOd ligowej szarzyzny do walki o mistrza. Kovac cudownie odmienił zespół

Kolejny sprawdzian dla Majeckiego już 19 maja na Stade de France. To na ten dzień zaplanowano finał krajowego pucharu z PSG. Choć w składzie paryżan może w tym meczu zabraknąć Neymara, to poprzeczka dla Polaka będzie zawieszona w starciu z najbardziej bramkostrzelną drużyną Ligue 1 bardzo wysoko. Z awansu Monaco do finału pucharu cieszy się Arkadiusz Milik i jego Marsylia. Ten awans oznacza, że szósta lokata w Ligue 1 da prawo startu w europejskich pucharach. O pierwszą szóstkę ligowej klasyfikacji oprócz OM, walczy też Lens i Reenes.