Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Media ujawniły słowa Ramosa na specjalnym zebraniu Realu Madryt. Zabrakło Zidane'a

W związku z kryzysem w Realu Madryt Sergio Ramos zwołał zebranie piłkarzy, w trakcie którego chciał zmotywować kolegów z zespołu. Nie było na nim Zinedine'a Zidane'a.

Po klęsce z Szachtarem w Kijowie (0:2) atmosfera wokół Realu Madryt jest zła. Kwestionuje się i piłkarzy, i trenera Zinedine’a Zidane’a, którego błędy miały zaważyć na słabej serii Królewskich, którzy odnieśli ledwie jedno zwycięstwo w ostatnich pięciu spotkaniach. Madrytczycy wydają się przybici, a przed nimi kluczowy tydzień – zagrają z Sevilla i Atletico o uratowanie marzeń o mistrzostwie Hiszpanii, a także z Borussią Mönchengladbach o dalszą grę w Lidze Mistrzów.

Zobacz wideo "Brzęczek to jest taki dobry wujek. Decyzję powinien podjąć dwa lata temu"

Sergio Ramos: „To Real, panowie. Wychodziliśmy z gorszych sytuacji”

Nie może zatem dziwić, że piłkarze sami próbują się zmotywować. Jak informuje madrycki „AS”, w czwartek doszło do zebrania zespołu. Zwołał je Sergio Ramos, a wraz z nim przemawiali inni liderzy szatni – Luka Modrić czy Marcelo. – Dajmy z siebie wszystko do końca roku. Brakuje nam jednego zwycięstwa do awansu do 1/8 finału Champions League. Jesteśmy zależni tylko od siebie. To Real, panowie, Real. Wychodziliśmy już z gorszych sytuacji – przekonywał kapitan Królewskich, a w podobnym tonie wypowiadali się Chorwat i Brazylijczyk.

Sergio Ramos nagle zmienił zdanie. Alarm w Realu Madryt. Media już wiedząSergio Ramos nagle zmienił zdanie. Alarm w Realu Madryt. Media już wiedzą

„AS” informuje, że Zidane’a nie było na spotkaniu, jednak o nim wiedział. Szkoleniowiec, który w czwartek jako pierwszy z zespołu pojawił się w ośrodku treningowym w Valdebebas, jest też świadomy, że cieszy się wsparciem zdecydowanej większości szatni, w której są też zawodnicy mu przeciwni, jak Isco czy Mariano Diaz, którzy nie grają zbyt często. Prezydent Florentino Perez był w czwartek w Valdebebas, jednak pojawił się tylko na zdjęciu drużyny i nie wchodził w dyskusje na temat przyszłości szkoleniowca czy kłopotów drużyny.