Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Henning Berg nazywany 'bogiem' w nowym kraju. Ten sukces stawia wyżej niż pracę w Legii

Henning Berg poprowadził Omonię Nikozja do pierwszego tytułu mistrza Cypru od dekady, dzięki czemu zyskał status 'boga' na Wyspie Afrodyty. - Pod wieloma względami były to moje najlepsze dni. [...] Musieliśmy zbudować nową drużynę - powiedział norweski trener, cytowany przez "The Guardian".

Były trener Legii Warszawa (2013-15) wywalczył tytuł w niecodziennych okolicznościach. Liga cypryjska została przerwana po rozegraniu 23 kolejek ze względu na pandemię koronawirusa. W maju Federacja Piłkarska Cypru podjęła decyzję o zakończeniu sezonu 2019/20. W tym momencie na czele znajdowała się Omonia, której oficjalnie jednak nie zostało przyznane mistrzostwo, ale pierwsze miejsce dało jej przepustkę do eliminacji kolejnej edycji Ligi Mistrzów.

Zobacz wideo Mioduski przeszedł poważną zmianę. "To jest inna Legia" [SEKCJA PIŁKARSKA #50]

Omonia zgromadziła 46 punktów, dokładnie tyle samo co drugi Anorthosis Famagusta, a o kolejności w lidze zadecydował bezpośredni mecz pomiędzy obiema drużynami rozegrany 26 stycznia 2020 roku, kiedy to zespół z Nikozji skromnie 1:0 pokonał swojego rywala po samobójczym golu Michala Durisa. Co ciekawe, zarówno w liczbie zwycięstw (14 do 13), jak i stosunku bramkowym lepszy był Anorthosis (+24 do +21), prowadzony przez Temura Kecbaję, byłego gruzińskiego pomocnika, który w latach 1997-2000 grał w Newcastle United.

Nowy właściciel uratował zespół z Nikozji przed zagładą

Omonia Nikozja od wielu lat borykała się z problemami finansowymi, a wyniki sportowe były dalekie od oczekiwań zarządu klubu. Do kluczowej zmiany doszło w maju 2018 roku, kiedy to podczas walnego zgromadzenia postanowiono przekazać klub w ręce Stavrosa Papastavrou, amerykańsko-cypryjskiego biznesmena, który obiecał, że zainwestuje w Omonię około 30 mln euro.  

Nowy inwestor nie rzucał słów na wiatr i od razu po pojawieniu się w Nikozji przeszedł do konkretnych działań. Najpierw uratował klub przed finansową katastrofą, przekazując bezpośrednio 1,5 mln euro, dzięki czemu Cypryjczycy spełnili kryteria finansowe UEFA. Następnie spłacił dług w wysokości 9,5 mln euro z 15 mln euro i zapowiedział, że każdego roku będzie przeznaczał 5 mln euro na transfery i pensje w klubie.

Pomimo tego, że pierwszy rok jego rządów nie przyniósł mu zbyt wielu nowych zwolenników, ponieważ okazał się najgorszym okresem dla Omonii w 72-letniej historii, to już w kolejnym sezonie wyniki zespołu przeszły najśmielsze oczekiwania. Papastavrou postanowił dokonać kluczowych zmian w zakresie funkcjonowania. Obsadził Larkosa Larkou w roli dyrektora technicznego, Simosa Tarapoulouzesa jako nowego szefa skautów, a Henningowi Bergowi, byłemu obrońcy Manchesteru United, powierzył funkcję nowego szkoleniowca Omonii.

Najlepszy sezon Berga w karierze trenerskiej

Po rozczarowującym sezonie 2018-19, kiedy ekipa z Nikozji zakończyła sezon na odległej 6. pozycji, pożegnano się z Yannisem Anastasiou. Były szkoleniowiec Legii Warszawa przyszedł do Omonii w czerwcu 2019 roku w bardzo trudnym momencie. Jego zadaniem było przywrócenie klubowi blasku w rozgrywkach krajowych i awansowanie do europejskich pucharów.

Berg po odejściu z Legii Warszawa (2013-2015), z którą wywalczył mistrzostwo (2014) i Puchar Polski (2015), trenował węgierski Videoton (2016-2017), z którym zdobył wicemistrzostwo kraju. Następnie pełnił funkcję szkoleniowca norweskiego Stabæk IF, zanim przeniósł się na Cypr.

Norweski trener szybko odnalazł się w nowej rzeczywistości. Zajął z Omonią Nikozja 1. miejsce po rozegraniu 23 kolejek. Odniósł w lidze 13 zwycięstw, zanotował 7 remisów i zaledwie 3 porażki. Natomiast w Pucharze Cypru wygrał 3 mecze i 1 mecz zremisował, co w sumie dało mu najlepszą średnią punktów na mecz w karierze trenerskiej (2,03).

Ze względu na pandemię koronawirusa zespół prowadzony przez Berga nie mógł się w pełni cieszyć z sukcesu. - Nie było zbyt wiele świętowania, ponieważ jesteśmy zobowiązani do utrzymywania dystansu społecznego. Wolno nam było trenować tylko w małych grupach, więc mieliśmy krótkie treningi. Zrobiliśmy kilka zdjęć, ale nie mogliśmy zebrać się wszyscy razem. Potem trochę podyskutowaliśmy o wspaniałym sezonie. Nawet gdybyśmy zajęli drugie miejsce, to byłby bardzo dobry wynik. Byłoby miło kontynuować sezon, być może wygralibyśmy również Puchar Cypru. Z pewnością sytuacja związana z koronawirusem jest trudna, ale lepiej było zostać numerem 1 niż numerem 2, gdy liga została zatrzymana – powiedział Berg, cytowany przez "The Guardian".

Norweski trener w blasku chwały. "Pod wieloma względami były to moje najlepsze dni"

Tytuł wywalczony z Omonią Nikozja jest drugim mistrzostwem w karierze szkoleniowej Berga. Jednak dopiero na Wyspie Afrodyty może poczuć się spełniony zawodowo. Wyrobił sobie mocną pozycję, a Cypryjczycy, zwłaszcza z Nikozji zaczęli traktować go niemal jak Boga.

Norweg przyznał, że sukces na Cyprze stawia wyżej niż prowadzenie Legii Warszawa, która pod jego wodzą znakomicie spisywała się w fazie grupowej Ligi Europy 2014/15 i zatrzymała się w 1/16 finału na Ajaksie Amsterdam (0:0 i 0:1). - Pod wieloma względami były to moje najlepsze dni, mimo że z Legią wygrałem ligę i zakwalifikowaliśmy się do Ligi Europy, odnosząc pięć zwycięstw w sześciu meczach grupowych. Tym razem musieliśmy zbudować nową drużynę. W Legii ulepszaliśmy zespół, podczas gdy tutaj potrzebowaliśmy wielu nowych zawodników – zdradził Berg.

Trudno pozbyć się wrażenia, że na opinię norweskiego szkoleniowca rzutuje sytuacja z sezonu 2014/15. Legia, mając w kieszeni awans do ostatniej 4. rundy eliminacji Ligi Mistrzów, na boisku wygrała dwumecz z Celtikiem Glasgow (4:1 i 2:0). Jednak w rewanżu wystawiła do gry nieuprawnionego piłkarza, Bartosza Bereszyńskiego (powinien pauzować za nadmiar żółtych kartek), który pojawił się na murawie w 86. minucie. Ostatecznie Legia została wówczas ukarana walkowerem 0:3 i odpadła z dalszej rywalizacji.

- Niestety nie dostaliśmy się do Ligi Mistrzów z powodu błędu proceduralnego z Bereszyńskim, gdy przegraliśmy walkowerem, bo zagrał kilka minut, choć karę zawieszenia de facto odcierpiał. To katastrofa, najgorsza rzecz, jaka mnie spotkała w piłce - mówił niedawno Berg w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Berg po objęciu sterów w Nikozji, podjął kilka ważnych decyzji. Kapitańską opaskę powierzył 34-letniemu Matt’owi Derbyshire'owi, a w środku pola kluczową rolę zaczął odgrywać doświadczony Hiszpan Jordi Gómez (35).

- Większość graczy, którzy udowodnili swoją wartość na boisku, pozostanie z nami w przyszłym sezonie – zakomunikował Papastavrou, właściciel cypryjskiej drużyny. Mowa o bramkarzu Francisie Uzoho, który grał w reprezentacji Nigerii podczas ostatnich mistrzostwach świata w Rosji oraz lewoskrzydłowym, Davidzie Akintoli, jego rodaku. Obaj piłkarze zostali wypożyczeni do Omonii, odpowiednio z Deportivo La Coruna i mistrza Danii FC Midtjylland.

"Omonia znów na szczycie cypryjskiej piłki"

Cypryjski klub na swoim profilu w mediach społecznościowych wydał oświadczenie związane z wywalczeniem nieoficjalnego mistrzostwa Cypru. - "Czujemy się i jesteśmy mistrzami! Wyniki potwierdzają naszą wyższość. Omonia zajęła 1. miejsce w tabeli po 23. kolejkach. […] Zasługujemy na pierwsze miejsce w tabeli i jesteśmy szczęśliwi, że będziemy reprezentować Cypr w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. […] Omonia znów jest na szczycie cypryjskiej piłki nożnej!" – napisano na Facebooku oficjalnej strony klubu.

- Chociaż nie przyznano nam tytułu, czujemy, że jesteśmy mistrzami. Dysponowaliśmy najlepszym składem spośród wszystkich ligowych zespołów. Mieliśmy lepsze wyniki niż nasi rywale, uważamy, że jesteśmy lepszą drużyną i mamy prawo do występów w Lidze Mistrzów - powiedział Papastavrou, cytowany przez portal financialmirror.com

Wielka kasa dla Omonii i plany na przyszłość

Omonia może liczyć na poważny zastrzyk gotówki w związku z występami w kolejnej edycji europejskich pucharów. Cypryjski klub ma olbrzymie szanse na fazę grupową Ligi Mistrzów 2020/21 ze względu na fakt, że Cypr zajmuje aktualnie wysokie 15. miejsce w klubowym rankingu UEFA i prawdopodobnie aż 12 z 24 mistrzów krajowych będzie mogło rywalizować w fazie play-off Ligi Mistrzów (ostatnia runda kwalifikacji). Nawet gdyby Omonii powinęła się noga w decydującej fazie LM, to w najgorszym wypadku czekają ją starty w Lidze Europy, gdzie już za sam udział w niej zarobi około 5-7 mln euro.

Właściciel 20-krotnego (dla niektórych 21., licząc przerwany sezon 2019/20) mistrza Cypru opracował plan na kolejny sezon i nadchodzące lata. - Po kryzysie epidemicznym nic nie jest takie samo, ale naszym celem jest utrzymanie zespołu na tym samym poziomie bez obniżania budżetu – zakończył Papastavrou, udzielając wywiadu w programie "Cablenet".

Przeczytaj także:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: