Liga Europejska. Królowa Portugalia

Portugalczycy uczynili środowy finał europejskiego pucharu swoją wewnętrzną sprawą, co dotąd udawało się wyłącznie kwartetowi potęg - Anglii, Hiszpanii, Niemcom oraz Włochom. A przecież w półfinale Ligi Europejskiej poza Porto i Bragą mieli jeszcze Benficę. Sensacja? Niepowtarzalny splot okoliczności? Raczej ładne podsumowanie wszystkiego, co ten niewielki, 10-milionowy, przygnieciony gospodarczą zapaścią kraik z kąta kontynentu wyprawia w futbolu od początku naszego stulecia.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Podziwiała przez ten czas Portugalia dwóch piłkarzy wybieranych w plebiscycie FIFA na najlepszych na świecie - Luisa Figo oraz Cristiano Ronaldo. Więcej miała ich tylko Brazylia (Ronaldo, Ronaldinho, Kaka), inne państwa musiały zadowolić się jednym (Francuz Zidane, Włoch Cannavaro, Argentyńczyk Messi).

Wyeksportowała też Portugalia najgłośniejsze nazwisko trenerskie - Jose Mourinho, który przez ten czas jako jedyny obok Włocha Ancelottiego dwukrotnie triumfował w Lidze Mistrzów. A teraz bohaterem sezonu został Andre Villas Boas z Porto, zgodnie obwoływany supergwiazdą jutra.

To z Portugalii pochodzi najpotężniejszy transferowy pośrednik - Jorge Mendes w grudniu odebrał nagrodę dla najlepszego na świecie agenta w roku 2010.

Klubowi przedstawiciele iberyjskiego maleństwa trzykrotnie zdobywali w tym stuleciu europejskie trofeum - Porto wygrało Puchar UEFA, Ligę Mistrzów i Ligę Europejską. Więcej pucharów uzbierali tylko Hiszpanie!

Portugalia zorganizowała też - samodzielnie! - mistrzostwa Europy. Jej piłkarze zdobyli na nich srebro, a niedługo potem dobrnęli do półfinału mundialu.

A na eksporcie piłkarzy Portugalia umie wspaniale zarabiać. Zwłaszcza na obrońcach regularnie się obławia, w tuzinie najdroższych w trzecim milenium upchnęła aż sześciu - Carvalho (oddanego kiedyś za 30 mln euro), Pepe (30 mln), Luiza (25 mln), Alvesa (22 mln), Bosingwę (21 mln) i Paulo Ferreirę (20 mln).

Od kilku dekad to w Holandii potoczne przeświadczenie kazało widzieć małą nację, która ma szczególny dryg do futbolu i mimo ograniczonych zasobów - ludzkich oraz finansowych - notorycznie wdziera się między tradycyjne potęgi, do ścisłych czołówek rozmaitych turniejów, rankingów, plebiscytów. Wypada ją wreszcie w kibicowskich głowach zdetronizować. I małą królową piłki ogłosić mniej liczebną od poprzedniczki Portugalię.

Wybierz najładniejszego gola Ligi Europejskiej ?

Więcej o: