Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europejska. Lech - Juventus. Powinno być gorąco

Ambicje Juventusu są większe niż awans w Lidze Europejskiej, ale to Lech jest bliżej 1/16 finału. Włosi przyjechali do Poznania bez obrony, mistrzom Polski uchował się jeden zdrowy napastnik. Relacja Z Czuba i na żywo od godz. 21 na Sport.pl.

Awans do fazy pucharowej zapewni dziś mistrzom Polski zwycięstwo, przy remisie wszystko będzie zależało od wyniku meczu Manchester City - Salzburg. Ewantualna wygrana Juvenstusu oznacza bój a awans w ostatniej kolejce w Salzburgu.

Choć w rankingu UEFA Juventus wyprzedza Lecha o 66 miejsc, okoliczności wydają się sprzyjające dla gospodarzy. Trzecia drużyna ligi włoskiej przyjechała bez siedmiu kontuzjowanych piłkarzy. Najbardziej ucierpiała obrona, w której zabraknie trzech defensorów z wrześniowego meczu w Turynie (3:3) - Leggrottaglie, Grygery i De Ceglie.

Ale nie tylko plaga kontuzji, ale też nikły zapał Juventusu do wykrwawiania się w walce o fazę pucharową LE, może pomóc Lechowi. Włoska "La Stampa" sugerowała, że jeśli Juventus odpadnie, tragedii nie będzie. "W Lidze Europejskiej nie ma wielkich pieniędzy, dla klubu ważna jest kwalifikacja do następnej edycji Ligi Mistrzów, bo tam czeka co najmniej 20 mln euro" - piszą Włosi.

Skrzydłowy Simone Pepe, który przez kontuzje kolegów zagra w środę na boku obrony, protestuje: - To prawda, że walczymy o scudetto i Ligę Mistrzów, ale w czym niby ma przeszkadzać LE?

Z osłabioną obroną Juventusu będzie się zmagał osamotniony Artjoms Rudnevs, który strzelił trzy gole w Turynie. Lech więcej zdrowych napastników nie ma - Joel Tshimbamba narzeka na złamany nos po wypadku samochodowym, Krzysztof Chrapek wciąż się leczy, Artura Wichniarka zwolniono. - Trzeba cieszyć się grą i starać się, by sprawiała przyjemność. Wtedy wynik się ułoży - mówi trener Jose Bakero. Hiszpan debiutował w Lechu wygranym 3:1 meczem z Manchesterem City. Było to zaledwie dwa dni po zwolnieniu Jacka Zielińskiego, któremu Bakero zadedykował wygraną. Dziś wszystko zależy już od Hiszpana. Ustala skład i taktykę, przed meczem z Polonią Bytom pracował z piłkarzami nad motoryką.

Dobrze rozgrzane nogi mogą się w środę przydać. O godz. 21. w Poznaniu ma być 15 stopni mrozu, nie ma jednak zagrożenia, że piłkarze będą musieli przedzierać się przez zaspy, bo podgrzewana murawa przy Bułgarskiej działa bez zarzutu. Ostateczną decyzję podejmie jednak delegat UEFA.

- Moi piłkarze nie boją się zimna. By z nim wygrać, trzeba przestać myśleć o mrozie. Ja, choć jestem Hiszpanem, czuję się przy tym mrozie perfecto! - żartował 47-letni trener Lecha.

- Nie pierwszy raz gramy w niskiej temperaturze. Zgrupowania i treningi przed sezonem też mamy w zimie. Dajemy sobie radę, choć przygotowanie się do takiego meczu to indywidualna sprawa każdego organizmu. Ja np. bardzo nie lubię grać w koszulce z długim rękawem, ale tym razem nie mam wyjścia. Nie uważam, że te warunki stawiają Juventus w gorszej sytuacji. Że jak Włoch, to lubi ciepło? Piłkarze Juventusu grywali już w takich temperaturach. Mróz nikogo nie faworyzuje - mówi kapitan Lecha Bartosz Bosacki.

Pepe: - Zimno? Tylko przez pierwsze dziesięć minut meczu.

Stawka meczu jest jasna dla każdego lechity. - Wiemy, że nie tylko fani Lecha nas dopingują. Pewnie np. kibice z Warszawy też, to chyba normalne. Reprezentujemy Polskę w pucharach - kończy Bosacki.

Przewidywane składy:

LECH: Kotorowski - Wojtkowiak (Kikut), Arboleda, Bosacki, Henriquez - Injac, Djurdjević - Peszko, Kriwiec (Stilić), Wilk - Rudnevs

JUVENTUS: Manninger - Camilleri, Bonucci, Chiellini, Traore - Krasić, Marchisio, Sissoko, Pepe - Del Piero, Iaquinta

Sędzia: Fernando Teixeira Vitienes z Hiszpanii

Więcej o: