Górnik Zabrze w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów nie sprostał Fenerbahce (0:1 i 1:1), przez co został przesunięty do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Europy. Tam wicemistrzowie Polski zagrają z Ferencvarosem, który ma już na rozkładzie Vojvodinę (2:1 i 3:0) oraz Twente (2:1 i 2:2). Ze względu na większe doświadczenie pucharowe czy wyższy ranking klubowy Węgrzy mogą czuć się faworytami. A jak w ich kraju podchodzi się do tej rywalizacji?
"Steruje nim legenda i mistrz świata, wspierana przez fanatycznych kibiców - oto rywal Ferencvarosu" - tak brzmi tytuł tekstu opublikowanego na węgierskim portalu origo.hu. "W środę Ferencvaros podejmie polski Górnik Zabrze w pierwszym meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy. Rywal 'Zielono-Białych' przyjeżdża do Budapesztu jako klub z bogatą historią i fanatyczną rzeszą kibiców, mający na koncie dwa krajowe (sukcesy - red.) w poprzednim sezonie. W odbudowie Górnika Zabrze zza kulis pomaga również Lukas Podolski - mistrz świata w barwach reprezentacji Niemiec" - dodano. Wspomniane osiągnięcia to Puchar Polski (pierwszy od 1971/1972) oraz wicemistrzostwo (najlepszy wynik ligowy od 1990/91).
Węgrzy oceniają, że choć Górnik "może nie budzić respektu wśród młodszych kibiców", to jednak "biorąc pod uwagę historię oraz ostatnie wyniki drużyny, podopiecznych Balazsa Borbelyego czeka trudne zadanie".
Przypomniano, że mowa o 14-krotnym mistrzu Polski, którego "złota era przypadła głównie na lata 60. i 80. XX wieku, a ostatni tytuł mistrzowski wywalczył w 1988 r.". Zwrócono też uwagę na 54-letnie oczekiwanie na Puchar Polski, zakończone po tegorocznym triumfie nad Rakowem Częstochowa (2:0). Jako największy sukces Zabrzan wskazano finał Pucharu Zdobywców Pucharów z Manchesterem City (1:2) w sezonie 1969/70, a przypomniano również ich udaną kampanię w Pucharze Europy dwa lata wcześniej, gdy nieznacznie przegrali z Manchesterem United (0:2 i 1:0), późniejszym zdobywcą tytułu.
Krótko przedstawiono również trzy kluczowe postacie obecnego Górnika: Podolskiego, trenera Michala Gasparika oraz kapitana Erika Janżę. Co do pierwszego, to podkreślono, iż mimo wielkiej kariery międzynarodowej nie zapomniał o ukochanym klubie.
"(Na piłkarskiej emeryturze - red.) nie odciął się od Górnika - działa jako większościowy właściciel klubu. Górnik znaczył dla niego znacznie więcej niż tylko ostatni przystanek w karierze: urodzony w Polsce, a mieszkający od dzieciństwa w Niemczech Podolski od dawna kibicował temu klubowi i obiecał wcześniej swojej babci, że pewnego dnia zagra w drużynie z Zabrza" - czytamy.
Sprawdź też: To oni zmienili historię Hiszpanii. Wielu nigdy nie czuło się Hiszpanami
Nieco mniej miejsca poświęcono Gasparikowi oraz Janży. "Wcześniej dwukrotnie zdobył Puchar Słowacji ze Spartakiem Trnawa. 44-letni szkoleniowiec poprowadził zespół do wicemistrzostwa kraju i triumfu w pucharze, świętując tym samym natychmiastowy sukces z klubem już w swoim pierwszym sezonie w Zabrzu" - przypomniano.
Co do obrońcy, to wskazano, że gra w Zabrzu od 2019 r. i jest 32-krotnym reprezentantem Słowenii. Generalnie w składzie Górnika "znajduje się kilku doświadczonych zawodników mających za sobą występy na arenie międzynarodowej (Kacper Urbański, Paweł Bochniewicz, Maksym Chłań, Lukas Sadilek, Michal Sacek, Erik Prekop - red.)", lecz "ze względu na zmiany kadrowe przeprowadzone latem, obecny skład różni się od tego, który odnosił sukcesy w poprzednim sezonie" - przypomnijmy, że odeszli m.in. Patrik Hellebrand, Lukas Ambros i Marcel Łubik.
Węgrzy odnotowali też wyniki polskiego klubu na starcie nowego sezonu. Przypomniano o przegranej rywalizacji z Fenerbahce oraz porażce z Lechem Poznań (1:3) w Superpucharze Polski, jak również wygranej ze Śląskiem Wrocław (2:1) w pierwszej kolejce Ekstraklasy. Tu dodajmy, że w drugiej serii gier Zabrzanie przełożyli wyjazdowe spotkanie z Koroną Kielce.
Jak poradzą sobie wicemistrzowie kraju w Budapeszcie? Początek meczu Ferencvaros - Górnik Zabrze o godz. 20:15, relacja tekstowa na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.