Mecz półfinału Ligi Mistrzów PSG - Bayern Monachium (5:4) mógł rozbudzić apetyty kibiców, bo rzadko kiedy widuje się w jednym spotkaniu aż dziewięć goli. Dziś takich scen się nie spodziewaliśmy, ale można było liczyć na to, że przynajmniej w jednym z półfinałów Ligi Konferencji będzie ciekawiej niż w środowym meczu Ligi Mistrzów Arsenal - Atletico (1:1).
I zaczęło się bardzo dobrze! Na pierwszego gola w meczu Szachtar - Crystal Palace nie trzeba było czekać nawet minuty. Goście tak naprawdę już w pierwszej próbie ataku zdołali przedostać się w pole karne ukraińskiej drużyny. Crystal Palace rozegrało fantastyczną akcję, którą sfinalizował Ismaila Sarr. Angielscy kibice, którzy tłumnie odwiedzili dziś Kraków, mogli oszaleć z radości!
Reszta pierwszej połowy odbywała się już pod dyktando Szachtara. Gospodarze nie umieli jednak przedrzeć się przez obronę Crystal Palace i do przerwy przegrywali 0:1.
Warto było nie spóźniać się w tym meczu na gwizdek rozpoczynający połowę, ponieważ pierwszego gola po przerwie również zobaczyliśmy bardzo szybko, już w 47. minucie. Gospodarze wykorzystali rzut rożny, przy którym Crystal Palace broniło beznadziejnie. Aż trzech zawodników Szachtara urwało się obronie gości, do siatki trafił Oczeretko!
W 54. minucie fantastyczną podwójną interwencją popisał się Dmytro Riznyk, który najpierw wybronił sytuację sam na sam, a następnie złapał w ręce piłkę po dobitce. W 58. minucie Crystal Palace miało kolejną świetną szansę, ale tym razem piłka odbiła się od słupka. Goście mieli jeszcze po chwili aut pod polem karnym Szachtara i tę sytuację już wykorzystali. Mocny strzał oddał Kamada, ale Riznyk zawiódł swoich kolegów, bo powinien obronić to uderzenie.
A co w tym czasie działo się w drugim meczu, Rayo Vallecano - RC Strasbourg? Niewiele. Dopiero na początku drugiej połowy zobaczyliśmy pierwszy celny strzał w tym meczu. Do przerwy był remis 0:0. Drugi celny strzał w 54. minucie skończył się już bramką. Alemao z Rayo Vallecano uderzył głową po rzucie rożnym i pokonał Mike'a Pendersa.
Za to Szachtar po stracie gola na 1:2 znów rzucił się do ataku, ale miał problemy z zadaniem decydującego ciosu - przez całą drugą połowę oddał tylko jeden celny strzał. Za to Crystal Palace wystarczyła jedna szybka kontra w 85. minucie, żeby dobić gospodarzy. Kamada zagrał idealnie do Larsena, a ten położył na ziemi obrońcę Szachtara i pokonał Riznyka.
Crystal Palace wygrało więc pierwszy mecz półfinałowy 3:1 i jeżeli w rewanżu nie dojdzie do sensacji, to awansuje do finału Ligi Konferencji. W spotkaniu Rayo - Strasbourg nie padła już żadna bramka. Rayo zwyciężyło 1:0 i przed rewanżem znajduje się w minimalnie lepszej sytuacji.