Po pierwszym spotkaniu nadal nic nie jest pewne. Tak, jak trudno było wskazać faworyta przed rozpoczęciem tego dwumeczu, tak po pierwszym pojedynku nadal nie wiadomo, która drużyna jest bliżej gry w 1/2 finału Ligi Europy. W nieco lepszym położeniu wydaje się zespół Nottingham, ale tylko dlatego, że rewanż odbędzie się w Anglii.
- Uważam, że rozegraliśmy dobre spotkanie. Stworzyliśmy sobie dogodne okazje, graliśmy w piłkę i to rozczarowujące stracić gola w taki sposób. To był niefortunny moment. Przez chwilę nas to wybiło z rytmu, ale w pozostałej części meczu stanęliśmy na wysokości zadania - powiedział Jan Bednarek po spotkaniu z Nottingham. Jak podkreślił, w jego zespole zabrakło agresji pod bramką przeciwnika. FC Porto 16 razy próbowało zaskoczyć Nottingham, z czego 8 strzałów było celnych.
W ocenie od dziennikarzy "A Bola" 74-krotny reprezentant Polski wypadł na "6" w 10-stopniowej skali. "Miał niewiele pracy przy kontrolowaniu linii obrony, podobnie jak w przypadku Thiago Silvy. Igor Jesus z Nottingham lepiej wiązał grę niż jego kolega Wood, należało więc zachować koncentrację i Polak właśnie to zrobił. Tuż przed 90. minutą zapobiegł zagrożeniu ze strony Neco Williamsa, naprawiając własne niecelne podanie" - czytamy w recenzji.
Znacznie krótszy "wyrok" na Bednarka wydał dziennik "Record". W szkolnej skali Polakowi przyznano trójkę. "Popełnił więcej błędów niż zwykle, ale żaden z nich nie miał konsekwencji".
Z kolei portali zerozero.pt przy nazwisku Bednarka postawił notę 6.9, co jest tylko niewiele lepszym wynikiem od tego, jak oceniono strzelca gola samobójczego Miriama Fernadesa (6.1). W opisie meczu Polak jest wspomniany tylko raz, gdy przypomina się, że jako jeden z nielicznych zachował miejsce w podstawowej "11" FC Porto po ligowym remisie 2:2 z Famalicao.
Rewanż na City Ground przeciwko Nottingham Forest odbędzie się w czwartek 16 kwietnia o godzinie 21. Wcześniej FC Porto zmierzy się w pojedynku ligowym z GD Estoril Praia. Start tego spotkania w niedzielę 12 kwietnia o godz. 21.30.