W tym sezonie żaden polski zespół nie zakwalifikował się do Ligi Europy. Wszyscy przedstawiciele Ekstraklasy trafili do Ligi Konferencji, a najwyżej dotarł Raków Częstochowa, który grał na etapie 1/8 finału. Teraz w europejskich pucharach mamy już fazę ćwierćfinałów. Mimo to w Lidze Europy nie brakuje polskich akcentów - mowa o Janie Bednarku i Jakubie Kiwiorze w Porto, Łukaszu Skorupskim w Bolonii i Mattym Cashu w Aston Villi.
W czwartek mogło dojść do bezpośredniego starcia między Skorupskim a Cashem, ale bramkarz Bolonii leczy uraz, przez który nie mógł otrzymać powołania na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. W związku z tym w bramce Bolonii pojawił się Federico Ravaglia. I to właśnie Włosi mieli więcej szans w pierwszej połowie.
W 22. minucie Juan Miranda uderzył piłkę głową w polu karnym Aston Villi. Znakomicie w tej sytuacji zareagował Emiliano Martinez, odbijając piłkę na rzut rożny. Pięć minut później Bologna cieszyła się z bramki na 1:0 po tym, jak Ezri Konsa umieścił piłkę we własnej bramce. Interwencja VAR-u wykazała, że w trakcie tej akcji Santiago Castro, czyli napastnik Bolonii, był na spalonym, więc trafienie zostało anulowane.
Ta sytuacja Bolonii pokazała jednak, jakie problemy w kryciu Jonathana Rowe'a miał Cash. Polak kompletnie nie radził sobie z szybkimi atakami Anglika.
Nie trzeba było długo czekać na kolejną groźną okazję Bolonii, bo w 30. minucie Lewis Ferguson trafił w poprzeczkę. Po pierwszej połowie prowadziła Aston Villa, gdy Konsa wykorzystał złe wyjście Ravaglii z bramki przy rzucie rożnym i umieścił piłkę w bramce po uderzeniu głową, biegnąc w kierunku dalszego słupka. To była 44. minuta.
Po przerwie Aston Villa podwyższyła prowadzenie. Bologna popełniła błąd w rozegraniu, a Torbjorn Heggem odbił piłkę od Emiliano Buendii. Najlepiej w zamieszaniu odnalazł się Ollie Watkins, który dopadł do piłki, wbiegł w pole karne rywali i strzelił gola na 2:0. Watkins miał też dwie inne okazje na gola, natomiast tym razem Ravaglia nie dał się pokonać.
Zobacz też: Eksperci mówią jednym głosem po kosmicznym meczu Raków - GKS
Bologna walczyła do samego końca o bramkę kontaktową i osiągnęła swój cel w 90. minucie. Rowe zszedł z lewej strony do środka i pokonał bramkarza strzałem przy dalszym słupku. Cash próbował zablokować tę próbę Anglika, ale jego starania na nic się zdały.
Wydawało się, że Bologna utrzyma ten wynik do końca, aż w ostatniej akcji meczu Aston Villa dośrodkowywała piłkę z rzutu rożnego. Tam najlepiej znów odnalazł się Watkins, który nie miał żadnego krycia, mógł przyjąć piłkę i uderzyć ją z dwóch metrów na bramkę.
W drugim spotkaniu, już bez polskich akcentów, Freiburg rywalizował z Celtą Vigo. Hiszpanie nie oddali ani jednego celnego strzału w pierwszej połowie, a Freiburg wygrywał 2:0 po golach Vincenzo Grifo i Jana-Niklasa Beste. Grifo oddał świetny strzał sprzed pola karnego, a Beste idealnie wbiegł przed pustą bramkę.
Po przerwie gra Celty nie uległa poprawie, a Freiburg całkowicie kontrolował przebieg rywalizacji. Ostatecznie Freiburg wygrał 3:0, bo w 78. minucie bramkarza Celty pokonał jeszcze Mathias Ginter, a konkretniej po rzucie rożnym.
Rewanżowe spotkania w ćwierćfinale Ligi Europy odbędą się 16 kwietnia o godz. 18:45 i o godz. 21:00.