Czwartek z europejskimi pucharami nie stał jedynie pod znakiem meczów Jagiellonii Białystok i Lecha Poznań w Lidze Konferencji. Szesnaście drużyn walczyło o awans do 1/16 finału Ligi Europy, czyli drugiego poziomu kontynentalnych rozgrywek.
Pierwsze mecze wyjaśniły sytuację w dwóch parach rundy play-off. Nottingham Forest wygrało na wyjeździe z Fenerbahce 3:0, a w Glasgow Celtic uległ Stuttgartowi 1:4. Niemal wszystkie pozostałe spotkania zakończyły się albo remisami, albo jednobramkowymi wygranymi którejś z drużyn.
Sensacji nie było ani w Niemczech, ani w Anglii, choć zarówno Celtic, jak i Fenerbahce spisały się bardzo dobrze. Szkoci pokonali Stuttgart 1:0. Jedyną bramkę spotkania już w pierwszej minucie strzelił Luke McCowan, ale gospodarze nie pozwolili na więcej.
Nieco więcej emocji przeżyli kibice Forest. Fenerbahce po dwóch bramkach Kerema Akturkoglu byli o włos od wyrównania stanu dwumeczu, ale w 68. minucie sytuację wyjaśnił Callum Hudson-Odoi.
Zobacz też: Narodziła się nowa gwiazda polskiej piłki! 19-latek już zapisał się w historii
Bologna po zwycięstwie 1:0 w Bergen takim samym stosunkiem bramek pokonała Brann przed własną publicznością. Pomogła w tym czerwona kartka Jacoba Sorensena z 37. minuty. Jedyną bramkę spotkania w drugiej połowie zdobył Joao Mario. W drużynie gospodarzy całe spotkanie rozegrał Łukasz Skorupski.
Jednobramkowego prowadzenia z wyjazdowej wygranej nie udało się utrzymać w Belgradzie. Crvena zvezda już w czwartej minucie straciła swoją przewagę - strzelcem gola był weteran, Olivier Giroud. Szalę zwycięstwa na stronę Lille przechylił w dogrywce Nathan Ngoy.
Długo na rozstrzygnięcie dwumeczu czekali kibice Genku. W Zagrzebiu wygrali 3:1 i wydawało się, że awans powinien być formalnością. Tym bardziej, że w 51. minucie było 1:1. Dwa gole Luki Stojkovica doprowadziły do dogrywki, a tam bramka samobójcza Matteo Vinlofa oraz gol Daana Heymansa dały awans Belgom.
Najwięcej emocji przyniosło spotkanie w Pilźnie. Viktoria zremisowała na wyjeździe z Panathinaikosem, a u siebie przez niemal godzinę balansowała nad przepaścią. Na gola Andrewsa Tetteha z 9. minuty odpowiedział Karel Spacil. Więcej bramek nie padło ani w podstawowym czasie gry, ani w dogrywce. Rzuty karne lepiej egzekwowali Grecy. Swoją jedenastkę wykorzystał Karol Świderski.