UEFA miała już dość. Tak postąpiła ws. polskich sędziów

Z końcem czerwca tego roku upłynie kara dla Bartosza Frankowskiego i Tomasza Musiała nałożona przez UEFA za incydent z sierpnia zeszłego roku w Lublinie. Wtedy w organizmie polskich sędziów wykryto po 1,8 promila alkoholu we krwi. Ich zachowanie teraz ma swoje skutki także w nominacjach sędziowskich w europejskich pucharach. Dobrym przykładem jest np. mecz Tottenham - Eintracht Frankfurt, który poprowadzi Szymon Marciniak.
7Mecz ekstraklasy Legia Warszawa - Jagiellonia Bialystok
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Bartosz Frankowski i Tomasz Musiał nie są już arbitrami międzynarodowymi UEFA. Mowa tutaj o sytuacji z sierpnia zeszłego roku, gdy sędziowie byli w Lublinie pod wpływem alkoholu, nieśli znak i musieli udać się na izbę wytrzeźwień. Wówczas obaj mieli pracować przy meczu Dynama Kijów z Glasgow Rangers w el. Ligi Mistrzów, który odbywał się właśnie w Lublinie. Od lat Frankowski i Musiał należeli do czołówki polskich sędziów.

Zobacz wideo

Rzecznik Dyscyplinarny podjął decyzję o zawieszeniu arbitrów na pięć miesięcy oraz na kolejne siedem w zawieszeniu na dwa lata. Potem umowy zawodowe obu sędziów zostały rozwiązane. - Żaden z organów Polskiego Związku Piłki Nożnej nie zajmuje się obecnie sprawą powrotu Panów Musiała i Frankowskiego do sędziowania. Dyskusja na temat ewentualnego powrotu do wykonywania obowiązków może rozpocząć się dopiero po zakończeniu okresu dyskwalifikacji - przekazywało nam Biuro Prasowe PZPN.

- Jest mi bardzo przykro i, czysto po ludzku, głupio, bo wiem, że moje niefortunne zachowanie rzuci się cieniem na wiele lat ciężkiej pracy - mówił Musiał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". - Jest niezmiernie mi przykro, że jednym nieodpowiedzialnym zachowaniem nadwyrężyłem Państwa zaufanie - dodał Frankowski. W organizmach obu sędziów wykryto 1,8 promila alkoholu we krwi.

Zachowanie Frankowskiego i Musiała było też problemem dla UEFA, bo regularnie otrzymywali oni nominacje do pracy przy najważniejszych meczach, np. przy systemie VAR. UEFA nałożyła na nich "zakaz pełnienia jakiejkolwiek funkcji sędziowskiej w rozgrywkach UEFA do 30 czerwca 2025 r.", pisząc m.in. o "naruszeniu podstawowych zasad porządku" i "narażeniu na kompromitację piłki nożnej jako sportu oraz samej UEFY".

Hiszpanie "wygryźli" polskich sędziów z VAR-u. "To nie świadczy dobrze"

Niejako sytuacje Frankowskiego i Musiała odbijają się na obecnych nominacjach dla polskich sędziów w UEFA. Szymon Marciniak będzie arbitrem głównym meczu Tottenham - Eintracht Frankfurt w ćwierćfinale Ligi Europy. Na liniach będą mu pomagać Tomasz Listkiewicz i Adam Kupsik, a sędzią technicznym będzie Paweł Raczkowski.

Z kolei przy systemie VAR pracować będzie dwóch Hiszpanów - Alejandro Hernandez i Cesar Soto Grado. Warto wyjaśnić, że przy innych meczach UEFA testowała pozostałych polskich sędziów - np. Piotra Lasyka, Pawła Malca czy Pawła Pskita.

Zobacz też: Oto co zrobił Yamal w trakcie meczu. Flick wszystko ujawnił

"Decyzja UEFA nie świadczy dobrze o pracy polskich arbitrów VAR w ostatnich miesiącach. Jeszcze rok temu było w Polsce wielu sędziów wideo, którzy mogli być i często byli wyznaczani do pracy w meczach międzynarodowych" - pisze TVP Sport.

Ostatnio notowania Lasyka i Malca spadły. Lasyk niepotrzebnie wezwał Damiana Sylwestrzaka do monitora w meczu San Marino - Rumunia w el. MŚ, gdy piłka dotknęła ręki Alberto Riccardiego. Z kolei Malec popełnił spory błąd w meczu Szwecji z Azerbejdżanem, gdy anulował prawidłowego gola Szewedów przez spalonego, którego... nie było.

Spotkanie między Tottenhamem a Eintrachtem Frankfurt w ćwierćfinale Ligi Europy odbędzie się w czwartek o godz. 21:00.

Więcej o: