• Link został skopiowany

Chelsea już wie, jaka będzie decyzja UEFA. Gruchnęło tuż przed meczem z Legią

Chelsea tuż przed meczem z Legią Warszawa wydaje się być w nieciekawym położeniu. Nie chodzi wyłącznie o ostatnie potknięcie w Premier League, ale też to, co poza boiskiem. "The Telegraph" rozpisuje się o sprawie dotyczącej płatności z czasów, gdy klubem rządził Roman Abramowicz. Badają to Premier League i UEFA, a wiadomo, jakie podchodzi do tego Chelsea.
SOCCER-ENGLAND-BRE-CHE/REPORT
Fot. REUTERS/Ian Walton

Chelsea nie zachwyciła tuż przed meczem z Legią Warszawa w ćwierćfinale Ligi Konferencji, bezbramkowo remisując w ligowym spotkaniu z Brentfordem. A ostatnio jest też głośno o pozaboiskowych kłopotach klubu.

Zobacz wideo Jakub Kosecki o byłym piłkarzu Manchesteru United: Źle skończył, mafia go ścigała

Chelsea w opałach przez transfery Romana Abramowicza? Nowe wieści ws. dochodzenia Premier League

Chodzi o kwestie z początku rządów Todda Boehly'ego i grupy Clearlake Capital (jedna ze spraw dotyczy nieuznanej transakcji z udziałem drużyny kobiet). Gdy obecni właściciele blisko trzy lata temu przejmowali klub od Romana Abramowicza, dopatrzyli się nieprawidłowości w finansach i zgłosili to władzom Premier League.

O tym, jak obecnie wygląda sytuacja, napisał portal footballdaily.com, powołujący się na "The Telegraph". "Początkowo spodziewano się rozwiązania sprawy pod koniec marca, jednak Premier League potwierdziła, że dochodzenie jest w toku" - czytamy.

Zobacz też: Superkomputer wyliczył szanse FC Barcelony w Lidze Mistrzów. To nie żart

Podejrzenia budzą zagraniczne transakcje związane z transferami m.in. Samuela Eto'o oraz Williana (obaj w 2013 r. przyszli z rosyjskiego klubu Anży Machaczkała). Za to klubowi mógłby grozić "zakaz transferowy lub odjęcie punktów", lecz "Chelsea jest pewna uniknięcia" potencjalnych sankcji.

Chelsea nie obawia się kar. "Ma mocne argumenty"

Obecni właściciele w pewien sposób zabezpieczyli się przed konsekwencjami niejasnych transakcji Abramowicza, "obniżając cenę zakupu klubu o 100 mln funtów". Tyle że później "nie pomogli sprawie poprzez dziwaczną księgowość przy dokonywaniu transferów za 1,3 mld funtów".

"Jednocześnie informatorzy twierdzą, że ostatnie podejście Chelsea do transferów nie było spowodowane obawami przed sankcjami. Chelsea uważa, że ma mocne argumenty za uniknięciem surowej kary. Jednak dopóki Premier League i UEFA nie podejmą ostatecznych decyzji, kibice będą wstrzymywać oddech w oczekiwaniu na potencjalne reperkusje" - podsumowano.

W takich nastrojach wszyscy związani z Chelsea oczekują spotkania z Legią Warszawa, zaplanowanego na czwartek 10 kwietnia.

Więcej o: