Kowalczyk reaguje na to, co zrobiła Legia w Lidze Konferencji. Zero litości

"Skład, który musiał wystawić wczoraj Feio, nie straszyłby w Pucharze Polski, a co dopiero w Europie" - czytamy w felietonie Wojciecha Kowalczyka na Weszło po meczu Djurgarden - Legia Warszawa w Lidze Konferencji. Polski zespół przegrał 1:3, a 52-latek bardzo mocno skrytykował zwłaszcza dwóch piłkarzy. Ponadto zwrócił się do właściciela klubu Dariusza Mioduskiego i dyrektora sportowego Jacka Zielińskiego.
Legia Warszawa / Wojciech Kowalczyk
REUTERS/Aleksandra Szmigiel /zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=8kWIANCtuLY

Legia Warszawa na zakończenie fazy ligowej Ligi Konferencji przegrała 1:3 z Djurgarden. W tym spotkaniu musiała sobie radzić bez kilku podstawowych piłkarzy, m.in. Rubena Vinagre'a, Radovana Pankova, Kacpra Tobiasza, Maxiego Oyedele czy Rafała Augustyniaka. Co było widoczne na boisku.

Zobacz wideo Kosecki o obrazkach w mediach z szatni piłkarskiej: To wszystko jest tak udawane i klejone

Piłkarze Legii Warszawa zrównani z ziemią po meczu z Djurgarden. Wojciech Kowalczyk króciutko

Bardzo ostro występ polskiego zespołu zrecenzował Wojciech Kowalczyk. "Skład, który MUSIAŁ wystawić wczoraj Feio, nie straszyłby w Pucharze Polski, a co dopiero w Europie (nawet jeśli mówimy o trzeciej lidze). W środku pola Goncalves z Celhaką – no ciekawe było, bardzo ciekawe, którędy zaatakują Szwedzi… Niesamowite - zaatakowali środkiem, tak strzelili pierwszego i drugiego gola, gdyż był tam krater miejsca, gdyby się uparli, postawiliby supermarket, jednak woleli zdobywać bramki" - kpił były reprezentant Polski w felietonie dla portalu Weszło.

Portugalczykowi i Albańczykowi oberwało się wyjątkowo mocno. "Nie wiem, kto musiałby być rywalem, żeby te dwa ogórki nadążyły. Może reprezentacja domu spokojnej starości, chociaż pewnie i wtedy jakaś emerytka urwałaby się na wolne pole" - ironizował 52-latek.

Zobacz też: Flick ogłasza ws. Lewandowskiego przed hitowym meczem. Poszło w świat

Goncalves zszedł z boiska w 63. minucie, a Celhaka dziewięć minut później. Weszli za nich odpowiednio Migouel Alfarela, uznawany za niewypał transferowy, i 37-letni Artur Jędrzejczyk. A pozostałymi trzema zmiennikami byli: 19-letni Jan Ziółkowski, 17-letni Mateusz Szczepaniak i jego rówieśnik Jakub Adkonis. "Hahahaha" - tak Kowalczyk skwitował ławkę rezerwowych Legii, na której siedzieli jeszcze Tomas Pekhart, Jordan Majchrzak oraz pięciu nastolatków.

Wojciech Kowalczyk bez ogródek o Goncalo Feio. Apel do Dariusza Mioduskiego i Jacka Zielińskiego

"Rozumiem, że kartki i kontuzje, ale przecież nawet bez tego Feio nie narzekałby na nadmiar bogactwa. Całą rundę przejechał na 15-16 zawodnikach, nie bardzo rotował, bo nie miał kim. To jest oczywiście wariat, ale jak już zatrudniliście wariata, to nie zmuszajcie go do podwójnego wariowania, kiedy patrzy na swój skład i musi w nim zmieścić Goncalvesa z Celhaką i Kunem" - podsumowała legenda Legii, która zaapelowała do właściciela klubu Dariusza Mioduskiego i dyrektora sportowego Jacka Zielińskiego: "Pomóżcie w końcu trenerowi".

Legia może odetchnąć, gdyż dzięki wcześniejszym rezultatom oraz korzystnemu układowi wyników w ostatniej serii gier utrzymała miejsce w czołowej ósemce tabeli Ligi Konferencji (była siódma) i awansowała bezpośrednio do 1/8 finału. Tam zagra albo ze zwycięzcą dwumeczu MShamrock Rovers - Molde, albo lepszym z pary Jagiellonia Białystok - Backa Topola.

Więcej o: