Gospodarze świetnie rozpoczęli pojedynek z drużyną, która w czterech poprzednich spotkaniach zdobyła dziewięć punktów. Po pięknej, zespołowej akcji, Paweł Wszołek wbiegł w pole karne, dostał podanie, podniósł głowę i dograł na siódmy metr do Marca Guala, który strzałem z pierwszej piłki trafił w poprzeczkę. Do odbitej piłki dopadł Ryoyu Morishita i z trzech metrów głową trafił do siatki.
Legia Warszawa mogła podwyższyć prowadzenie. Najpierw Morishita po świetnym odbiorze w środku pola strzelił z ok. 30 metrów, ale tuż obok słupka. W 32. minucie gospodarze przeprowadzili piękną kontrę, ale fatalnie wykończył ją Luquinhas. Brazylijczyk z 12 metrów strzelił bardzo wysoko i obok bramki.
Goście od czasu do czasu pokazywali, że potrafią stworzyć zagrożenie z kontry czy ataku pozycyjnego. Nie mieli jednak 100 proc. sytuacji. Gola jednak i tak zdobyli. Po stałym fragmencie gry. W 40. minucie z prawej strony z rzutu rożnego dośrodkował Anto Grbić, a zupełnie niepilnowany (Jurgen Celhaka i Steve Kapuadi biernie się tylko przyglądali) Mattia Bottani wyskoczył do góry, strzelił głową i pokonał Gabriela Kobylaka. Był to pierwszy stracony gol przez Legię Warszawa w tym sezonie w Lidze Konferencji. Dopiero w piątym meczu!
W ostatnich minutach tej części goście oddali jeszcze trzy strzały, ale nie objęli prowadzenia. Dali jednak kolejne ostrzeżenia, że potrafią być groźni. Zresztą to oni do przerwy oddali więcej celnych strzałów (5-1) i zdecydowanie częściej byli przy piłce (73-27 proc.).
W drugiej połowie przez długi okres niewiele działo się ciekawego. W 65. minucie na boisku w zespole gości pojawił się były młodzieżowy reprezentant Polski, 31-letni Kacper Przybyłko. Dziewięć minut później to właśnie jego strzał z sześciu metrów obronił Kobylak, ale przy dobitce z dwóch metrów Albiana Hajdariego nie miał już szans.
Gospodarzy nie stać było na odrobienie strat. Nie potrafili stworzyć okazji do wyrównania. Mało tego - to goście byli bliżej podwyższenia prowadzenia. W dodatku w ostatnich 180 sekundach warszawianie musieli radzić sobie w "10" bo dwie żółte kartki za protesty otrzymał Radovan Pankov.
Legia Warszawa po tej porażce z 12 punktami spadła na trzecie miejsce w tabeli Ligi Konferencji i nie zapewniła sobie awansu do 1/8 finału rozgrywek. Z kompletem pięciu zwycięstw prowadzi Chelsea.
Drużyna Feio w ostatniej kolejce zmierzy się na wyjeździe Djurgarden IF. Spotkanie rozpocznie się w czwartek, 19 grudnia o godz. 21. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.