Fabiański szczery do bólu. To nie spodoba się kibicom. "Musimy"

West Ham United przegrał 0:2 z Bayerem Leverkusen w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy. Rozmiar porażki mógłby być jeszcze bardziej bolesny, gdyby nie kapitalna praca Łukasza Fabiańskiego w bramce. Golkiper wierzy, że w rewanżu uda mu zatrzymać rywali. - Przeżyliśmy kilka magicznych wieczorów i mam nadzieję, że jutro będzie podobnie - podkreślał. Opowiedział też o taktyce na mecz, ale ta raczej nie przypadnie do gustu kibicom.

Czwartkowe starcie West Hamu United z Bayerem Leverkusen w ćwierćfinale Ligi Europy było kapitalne w wykonaniu Łukasza Fabiańskiego. Polak zaliczył kilka znakomitych obron, ale w końcu skapitulował. W 83. minucie pokonał go Jonas Hofmann, a w doliczonym czasie gry prowadzenie niemieckiej ekipy podwyższył Victor Boniface. Mimo to bramkarz został bohaterem i otrzymał wiele pozytywnych recenzji. Sam także był zadowolony z własnej postawy. - Chce utrzymać jak najlepszą formę i koncentrować się na swoich umiejętnościach. Wszystko po to, by jak najlepiej pomóc drużynie - deklarował.

Zobacz wideo Co z Michałem Probierzem po mistrzostwach Europy? Mamy głos z PZPN-u

Łukasz Fabiański nie wywiesza białej flagi przed meczem z Bayerem. Jasna deklaracja. "Musimy wierzyć"

Teraz przed angielską ekipą trudne zadanie. Postarają się odwrócić losy dwumeczu. Teoretycznie sprzyjać może im własna murawa, ale przewagę nie tylko sportową, ale i psychologiczną będą mieli piłkarze Bayeru. W końcu w niedzielę sięgnęli po mistrzostwo Niemiec. Co więcej, nadal pozostają niepokonani w tym sezonie - to już 43 spotkania.

Łukasz Fabiański podkreślił jednak na przedmeczowej konferencji prasowej, że zrobi wszystko, by postawić się najlepszej drużynie w Europie, choć zdaje sobie sprawę, że nie będzie to łatwe. - Są bardzo pewni siebie. (...) Nie ulega wątpliwości, że to bardzo doby zespół, co udowadniają przez cały sezon, ale my musimy wierzyć. Musimy wierzyć, że wygramy - podkreślał, cytowany przez BBC.

Golkiper wprost stwierdził, że zarówno on, jak i jego koledzy postarają się wykorzystać doświadczenie, by awansować do półfinału. - Gra pod presją nie jest nam obca w europejskich pucharach. Tak było w poprzednich rundach, jak i w poprzednich latach. Udało nam się przeżyć kilka magicznych wieczorów i mam nadzieję, że jutro będzie podobnie - dodawał. Jego zdaniem tajną bronią może okazać się Jarrod Bowen, który wraca do gry.

Kibice będą rozczarowani. Nie na taki plan gry liczyli

Fabiański opowiedział też nieco więcej na temat taktyki na nadchodzące spotkanie. Jak zauważyli dziennikarze hammers.news, słowa bramkarza z pewnością nie przypadną do gustu kibicom. Nie takiego planu się spodziewali. Zarówno Polak, jak i David Moyes wskazali, że należy być cierpliwym i ze spokojem wyczekiwać okazji.

- Plan gry, który obierzemy tego wieczora, musi być mądry. Nie możemy szaleć od początku przeciwko tak dobrej drużynie, jak Bayer. Uważam, że należy kontrolować grę i po prostu wybierać odpowiednie momenty do ataku. Nie musimy niczego przyspieszać. Powinniśmy zachować spokój i po prostu wykorzystywać szanse - dodawał.

To dość zaskakująca taktyka, biorąc pod uwagę fakt, że West Ham jest tym zespołem, który goni wynik. Wydaje się więc, że powinien od początku mocno zaatakować. Tak też sądzą dziennikarze. "Najgorszą rzeczą, jaką nasza ekipa może zrobić, to siedzieć i czekać, aż nadarzy się okazja. (...) Cierpliwe i pasywne podejście nie jest potrzebne - wręcz przeciwnie" - czytamy.

O tym, kto ostatecznie awansuje do półfinału Ligi Europy, przekonamy się w czwartek. Początek meczu o godzinie 21:00. 

Kto awansuje do półfinału Ligi Europy?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.