Runjaić wypalił po meczu z Molde. Jasny sygnał dla Mioduskiego i Zielińskiego

- Jeśli takowe się nie pojawią, to będzie trzeba lepić - wypalił na konferencji prasowej po porażce z 0:3 Molde Kosta Runjaić. Trener Legii Warszawa dał jasno do zrozumienia prezesowi Dariuszowi Mioduskiemu i dyrektorowi sportowemu, Jackowi Zielińskiemu, co było przyczyną tak koszmarnej klęski w Lidze Konferencji Europy. Jego apel może być kluczowy w również kontekście walki o mistrzostwo Polski.

Legia Warszawa w bolesny sposób pożegnała się z Ligą Konferencji Europy. W czwartek na własnym stadionie miała odrobić jednobramkową stratę z pierwszego meczu do norweskiego Molde. Tymczasem przegrała aż 0:3 i marzenia o powtórzeniu wyniku Lecha Poznań sprzed roku legły w gruzach. Po spotkaniu o przyczynach klęski mówił na konferencji prasowej trener stołecznej ekipy Kosta Runjaić. Od razu wrzucił kamyczek do ogródka klubowym władzom.

Zobacz wideo Brzęczek nie krył wzruszenia. "Było wiele trudnych momentów, Kuba to udźwignął"

Legia Warszawa przespała zimowe okienko. Runjaić ma żal. "Brakowało głębi składu"

W trakcie spotkania z dziennikarzami poruszono temat zimowych transferów. Choć Legia otrzymała aż 10 mln euro za Ernesta Muciego wielkich zakupów nie poczyniono. Runjaić od razu podjął ten wątek. - Nie znam trenera, który by powiedział "nie" wzmocnieniom, ale okienko zimowe rządzi się swoimi prawami. W ostatnich tygodniach straciliśmy dwóch podstawowych zawodników, czyli Ernesta Muciego i Bartosza Slisza - tłumaczył, cytowany przez portal Legia.net.

Zwłaszcza odejście tego drugiego okazało się dla Legii ogromnym problemem. Na Łazienkowską dołączyli jedynie Ryoya Morishita i Qendrim Zyba, ale oni niewiele pomogli. Runjaić miał więc spore problemy z zestawieniem linii pomocy. - Rafał Augustyniak, który dobrze radził sobie na stoperze, musiał przejść na środek pola z uwagi na odejście Bartka. Kontuzji doznał Jurgen Celhaka, do którego postawy w rundzie jesiennej nie można się było przyczepić. Oś centralna zaczęła nam szwankować. Brakowało także głębi składu. Byliśmy tego świadomi - dodał.

Runjaić po meczu z Molde nie gryzł się w język. Dobitnie. "Poruszałem tę kwestię w klubie"

Na koniec szkoleniowiec przyznał wprost, że alarmował przełożonych o tym, że transfery są konieczne. To może dać do myślenia prezesowi Mioduskiemu i dyrektorowi sportowemu, Jackowi Zielińskiemu. - Jeśli chcieliśmy nieźle prezentować się na trzech frontach, to musiało pasować wiele aspektów, ale nie zawsze tak było. Poruszałem tę kwestię w klubie, wyrażałem opinię wewnątrz. Jeżeli pragniemy włączyć się do walki, to musiałoby dojść do wzmocnienia. Jeśli takowe się nie pojawią, to będzie trzeba lepić z tego, czym obecnie dysponujemy - zakończył.

Legia Warszawa wciąż pozostaje w grze o mistrzostwo Polski. W tabeli ekstraklasy zajmuje dopiero piąte miejsce, ale do prowadzącej Jagiellonii Białystok traci zaledwie pięć punktów. Wydaje się jednak, że bez żadnych ruchów pod koniec zimowego okienka trudno będzie jej podjąć realną walkę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.