Nagły zwrot akcji ws. afery w Alkmaar. Perfidne kłamstwo

Dla Legii Warszawa pamiętna afera z Alkmaar wciąż się nie zakończyła. Przed holenderskim sądem toczy się sprawa Radovana Pankova. Obrońcy Legii zarzuca się pobicie jednego z ochroniarzy. W czwartek doszło do przesłuchania rzekomego pokrzywdzonego. Polska strona już może mówić o pewnym sukcesie. Adwokat piłkarza wykazał, że ów mężczyzna kłamał.

Legia Warszawa nadal żyje incydentem, do jakiego doszło zaraz po meczu z AZ Alkmaar w Lidze Konferencji Europy na początku października zeszłego roku. Doszło wówczas do starć z ochroną stadionu, w których ucierpiał m.in. prezes warszawskiego klubu Dariusz Mioduski. Z kolei dwaj piłkarze Legii Radovan Pankov oraz Josue zostali aresztowani za rzekomą napaść na funkcjonariuszy. Przeciwko temu pierwszemu już ruszyło postępowanie przed sądem.

Zobacz wideo Paweł Fajdek ocenił wyniki plebiscytu. Niewielu spodziewało się takich słów

Adwokat Pankova obnażył kłamstwo ochroniarza z Alkmaar. Sukces Legii przed holenderskim sądem

Serb na początku stycznia miał nawet stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Do przesłuchania na razie nie doszło na wniosek strony holenderskiej. Sąd wolał najpierw ponownie przesłuchać ochroniarza, który twierdził, że tamtej nocy został pobity. Stało się to w ten czwartek i mocno przybliżyło obrońcę Legii do szczęśliwego rozwiązania całej sprawy.

Jak informuje holenderski dziennik "De Telegraaf", adwokat Christian Visser, wynajęty przez Legię, by reprezentować Pankova, wykazał, że ochroniarz kłamał. Mężczyzna twierdził, że po bójce z piłkarzem miał złamany łokieć, poważne obrażenia głowy oraz trafił do szpitala z ortezą na szyi. Nic takiego w rzeczywistości nie miało miejsca. - Ochroniarz nie był szczery - tłumaczył Visser i na dowód przedstawił udostępnioną mu dokumentację medyczną, z której wynika, że obrażenia to wynik wcześniej odniesionych kontuzji. - Był on leczony już wcześniej w latach 2018, 2019 i 2022 - tłumaczył prawnik.

Legia Warszawa ruszyła do ofensywy ws. afery z Alkmaar. "Podniósł sprawę szkód klubu"

Ponadto, jak podał Zbigniew Szulczyk na platformie X, adwokat "zażądał zdjęć i filmów z kamer". - AZ twierdzi, że takowe nie istnieją. Dodam tylko, ze adwokat podniósł sprawę szkód klubu Legia, wynikających z fałszywych oskarżeń mających wpływ na dobre imię - poinformował.

Tego, że w ten sposób potoczy się sytuacja, już wcześniej pewien był sam Pankov. - To będzie tylko czysta formalność, bo dostałem akt oskarżenia, z którego wynika, że temu człowiekowi nic tak naprawdę nie jest - mówił w wywiadzie dla portalu WP SportoweFakty. Na razie sprawa została odroczona i będzie kontynuowana w czerwcu.

Więcej o:
Copyright © Agora SA