Włoski dziennikarz zaskoczył. Oto jego werdykt po meczu Rakowa

Raków Częstochowa nie popisał się w ostatnim meczu Ligi Europy, przegrywając z Atalantą Bergamo 0:4. Atalantą, która przyjechała do Sosnowca w mocno rezerwowym składzie. - Raków był może trochę podmęczony, ale miał pomysł na mecz - bronił mistrzów Polski włoski dziennikarz Gianluca Viscogliosi z telewizji Sportitalia. Porozmawiał on z portalem sport.tvp.pl.

W czwartek Raków Częstochowa mógł zapewnić sobie udział w europejskich pucharach wiosną. Mimo że mistrzowie Polski nie mieli szans na awans do fazy pucharowej Ligi Europy, to w grupie mogli zająć trzecie miejsce, co zapewniłoby im udział w 1/16 finału Ligi Konferencji Europy.

Zobacz wideo

By tak się stało, Raków musiał osiągnąć lepszy wynik niż Sturm Graz, który grał na wyjeździe ze Sportingiem CP. I chociaż Austriacy przegrali w Lizbonie 0:3, to z jeszcze gorszej strony zaprezentowała się drużyna Dawida Szwargi.

Raków przegrał w Sosnowcu z Atalantą Bergamo aż 0:4. Stało się tak, mimo że Włosi wystąpili w mocno rezerwowym składzie, a w trakcie meczu dokonali nawet zmiany bramkarza. I tak rezerwowego zazwyczaj Marco Carnesecchiego zmienił trzeci bramkarz - Francesco Rossi - dla którego był to pierwszy występ w tym sezonie.

Atalanta rozbiła Raków po dwóch golach Luisa Muriela oraz po bramkach Giovanniego Bonfantiniego i Charlesa De Ketelaere. - Spodziewałem się po Rakowie czegoś więcej. Sprawili nam znacznie więcej problemów w pierwszym meczu, więc być może po prostu mają słabszy okres. Wystawiłem do gry kilku chłopaków, którzy mogli udowodnić mi to, co widzę na treningach - mówił po meczu trener włoskiej drużyny - Gian Piero Gasperini.

Włoski dziennikarz ocenił Raków

Mniej krytyczny wobec Rakowa był włoski dziennikarz - Gianluca Viscogliosi - z telewizji Sportitalia, który ocenił mistrzów Polski na portalu sport.tvp.pl. - W Bergamo widać było wielką różnicę. A w Sosnowcu Raków był może trochę podmęczony, ale miał pomysł na mecz. Atalanta jednak wychodziła wyżej i jej zawodnicy mogli bardziej pokazać swoje techniczne umiejętności. Miałem też wrażenie, że po drugim golu piłkarze Rakowa nieco opadli z sił - powiedział.

- Raków mógł odmienić losy meczu na swoją korzyść, ale jednym z najlepszych zawodników okazał się bramkarz Atalanty, Marco Carnesecchi, który musiał interweniować przy dwóch-trzech świetnych zagraniach - dodał.

Raków zajął ostatnie miejsce w grupie z czterema punktami na koncie i bilansem bramkowym 3:10. Sturm miał tyle samo punktów, ale lepszy bilans bramkowy - 4:9. Atalanta wygrała grupę z 14 punktami, Sporting zgromadził ich 11 i zajął drugie miejsce w tabeli.

Więcej o:
Copyright © Agora SA