Mourinho przejechał się po piłkarzach. A potem wypalił. "Nie jestem..."

AS Roma tylko zremisowała 1:1 z Servette, przez co skomplikowała sobie sytuację w grupie Ligi Europy. Rozczarowania tym rezultatem nie krył Jose Mourinho, który w pomeczowym wywiadzie dla Sky Sport Italia skrytykował swoich piłkarzy. - To jest dramatyczne, nie rozumiem tego - tak komentował słabą postawę niektórych z nich. Zapytany o to, czy widzi możliwość poprawy, odpowiedział w dosyć zaskakujący sposób. Przywołał bowiem... Pepa Guardiolę.

AS Roma zaliczyła kolejną wpadkę w Lidze Europy. Kilka tygodni temu przegrała 0:2 ze Slavią Praga, a teraz tylko zremisowała 1:1 z Servette. Prowadziła od 21. minuty, gdy gola strzelił Romelu Lukaku, do wyrównania doprowadził w 50. minucie Chris Bedia.

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

Jose Mourinho ma pretensje do piłkarzy Romy. "Grają w sposób powierzchowny"

Bardzo rozczarowany tym wynikiem był Jose Mourinho, który na pomeczowym wywiadzie dla Sky Sport Italia miał sporo zastrzeżeń do swoich zawodników. - Zmarnowane okazje były istotne, ale nie podobał mi się początek drugiej połowy, co zdarza się często. Zawsze staram się pobudzić piłkarzy w przerwie. Logiczne jest, że zespół, który przegrywa u siebie 1:0 i będzie atakował bramkę, za którą są jego kibice, będzie chciał wyrównać. A my gramy powierzchownie - powiedział.

Portugalczyk nie wskazał konkretnych zawodników, którzy mu podpadli. Powiedział, że było ich kilku, w tym niektórzy rezerwowi. Co gorsza, jego zdaniem ten problem się powtarza. - To jest dramatyczne, nie rozumiem tego. Mam za sobą 150 spotkań w Lidze Mistrzów, która jest "ważniejsza" od tych rozgrywek, ale moja motywacja na te mecze jest bardzo wysoka. A ludzie, którzy nie mają wielkiej historii w europejskich pucharach, grają w sposób powierzchowny - dodał.

Jose Mourinho porównał się do Pepa Guardioli. "Mogę tylko próbować"

Innym problemem Romy jest to, że kilku jej obrońców nie może grać z powodu kontuzji. Przez to Mourinho musi stosować nietypowe rozwiązania, w meczu z Servette w obronie zagrał nominalny pomocnik Bryan Cristante (popełnił spory błąd przy bramce, gdy źle obliczył tor lotu piłki i nie wybił dośrodkowania). -  Niestety, jest tylko jeden Cristante. Gdybym miał trzech lub czterech, graliby wszyscy. Jest świetnym przykładem dla innych - oznajmił Portugalczyk.

Zdaniem 60-latka ci gracze, którzy przykładają się mniej, i tak mogą czuć się bezpieczni, gdyż "nie zapłacą" za błędy. Wskazał, który trener jako jedyny może sobie pozwolić na takie manewry. - Nie jestem Guardiolą. To jedyny, którego stać na to, aby gracze "płacili". Nie jest zadowolony z jednego, "do widzenia" i przychodzi kolejny. Nie mamy na to możliwości. Mogę tylko próbować wydobyć to, co najlepsze z tej grupy - stwierdził. W ten sposób Portugalczyk wbił szpileczkę swojemu dawnemu rywalowi, który w Manchesterze City ma bardzo komfortowe warunki pracy, w tym niemal nieograniczony budżet transferowy.

Po remisie z Servette Roma ma 10 punktów, do liderującej Slavii traci dwa punkty. Jeśli jej nie wyprzedzi i nie wygra grupy, nie awansuje bezpośrednio do 1/8 finału, tylko będzie musiała walczyć o to w 1/16 finału. - Gra w tej fazie nie jest dramatem, ale będzie trudno przeciwko drużynie, która występowała w Lidze Mistrzów - podsumował Mourinho.

Więcej o:
Copyright © Agora SA