"Szkoda Legii". Boniek ocenia mecz z Aston Villą

- Ten mecz był jak papierek lakmusowy - mówił po spotkaniu Legii Warszawa z Aston Villą były prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Zespół z Warszawy do wyjścia z grupy Ligi Konferencji Europy potrzebował co najmniej remisu. Przegrał jednak 1:2. Zdaniem Bońka korzystny rezultat był jak najbardziej w zasięgu ręki. - Ja gigantycznej różnicy nie widziałem - przyznał otwarcie.

Legia Warszawa wciąż nie jest pewna gry wiosną w europejskich pucharach. W czwartek piłkarze Kosty Runjaicia zmierzyli się na wyjeździe z Aston Villą. Choć przy Łazienkowskiej zdołali pokonać faworyzowanego rywala, w Birmingham już nie byli w stanie tego powtórzyć. Wrażeniami z ostatniej konfrontacji Legii w Lidze Konferencji Europy podzielił się były prezes PZPN, Zbigniew Boniek.

Zobacz wideo Prezes PLS ubolewa nad planowanym zmniejszeniem PlusLigi: Potencjał polskiej siatkówki jest ogromny

Boniek zobaczył mecz Legii w LKE. Jeden wniosek. "Często w naszej lidze brakuje..."

Do przerwy Legia utrzymywała korzystny wynik. Na trafienie Moussy Diabiego odpowiedział Muci i było 1:1. Gospodarze przeważali i w drugiej połowie to udowodnili. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Alex Moreno. - Szkoda mi było Legii w czwartkowym meczu. Mimo że w pewnym momencie zarysowała się przewaga fizyczna Aston Villi, to Legia się spisywała bardzo dobrze - krótko podsumował Boniek w rozmowie z Polsatem Sport.

Na podstawie tego meczu porównał także poziom polskiej ekstraklasy i angielskiej Premier League. - Ten mecz był jak papierek lakmusowy, na tle Aston Villi okazało się, że bardzo często w naszej lidze brakuje jakości piłkarskiej. To oczywiście wynika z finansów, bo gdyby nasze kluby były bogatsze, to sprowadzałyby lepszych piłkarzy - analizował.

Legia przegrała, ale Boniek widzi pozytywy. "Wcale nie jest daleko"

Ostatecznie doszedł do zaskakująco pozytywnych wniosków. - Polska piłka klubowa wcale nie jest daleko od zespołów klasy Aston Villi, czyli średniaka Premier League, który coraz bardziej aspiruje do ligowej czołówki. Ja gigantycznej różnicy między Legią a Aston Villą nie widziałem, przy odrobinie szczęścia można było ten mecz zremisować - zakończył.

Ewentualny remis sprawiłby, że Legia zyskałaby bezpieczną, czteropunktową przewagę w tabeli nad trzecim AZ Alkmaar. Tak się jednak nie stało. Żeby awansować do fazy pucharowej, w starciu z Holendrami 14 grudnia przy Łazienkowskiej po prostu nie może przegrać.

Więcej o:
Copyright © Agora SA