Spadł śnieg, kibice zbałwanieli. Oto jak przerwali mecz w Lidze Konferencji Europy [WIDEO]

Takich obrazków w Lidze Konferencji Europy jeszcze nie było. Przy okazji meczu w Helsinkach znać sobie dała zimowa aura. Spotkanie trzeba przerywać z powodu zalegającego na murawie śniegu - do akcji wjechały nawet pługi - ale nie tylko dlatego. Kibice obydwu drużyn postanowili wyładować złość się na piłkarzach przeciwnika i raz jedni, raz drudzy chwytali za śnieżki.

Pogoda w Polsce od dłuższego czasu nie rozpieszcza naszych piłkarzy. Niskie temperatury i opady śniegu z pewnością nie pomagają w grze. Co jednak mają powiedzieć w Finlandii, gdzie zima zaatakowała jeszcze bardziej? W czwartek w stolicy tego kraju Helsinkach odbył się mecz Ligi Konferencji Europy pomiędzy miejscowym HJK a szkockim Aberdeen FC. Trzeba było go parę razy przerywać. Nie zabrakło kuriozalnych scen.

Zobacz wideo Thomas Thurnbichler wybrał skład na zawody w Lillehammer, a Harald Rodlauer wykazał gotowść do inauguracji sezonu skoczkiń

Rwany mecz w Helsinkach. Bramkarz nie mógł wznowić gry. W ruch poszły śnieżki

W Helsinkach utrzymywała się temperatura -3 stopnie Celsjusza, a z nieba gęsto sypał się śnieg. Mecz trzeba było jednak rozegrać i piłkarze wyszli na murawę. Po pierwszych 45 minutach gospodarze prowadzili 2:1. W przerwie na boisko musiały wyjechać pługi, żeby w ogóle dało się dalej grać. Chwilę po wznowieniu doszło do groteskowych scen z udziałem kibiców.

W 53. minucie spotkanie zostało przerwane. Kibice przyjezdni niezadowoleni z wyniku postanowili zemścić na bramkarzu HJK Nikim Maenpie. Ponieważ akurat siedzieli za jego bramką, zaczęli lepić śnieżki i ciskać w jego kierunku. Golkiper natychmiast zgłosił problem sędziemu i odbył z nim krótką rozmowę. Z kolei piłkarze Aberdeen zaczęli dawać sygnały swoim fanom, żeby się opamiętali. Gdy w końcu przestali, 38-letni bramkarz wznosił grę. Podobne sceny miały miejsce w ostatniej kolejce ekstraklasy przy okazji meczu Rakowa z Cracovią.

Dziecinada w Lidze Konferencji. Kibice nie mogli się powstrzymać. Niecodzienne obrazki

Niestety kibice z Aberdeen uspokoili się tylko na moment. Chwilę później ich drużyna wykonywała rzut rożny. Fani postanowili więc jej trochę pomóc i znów chwycili za śnieżki. W efekcie piłkarze HJK nie dopilnowali napastnika gości Duka i ten trafił do siatki na wagę wyrównania. Sędzia trafienie uznał.

Sympatycy HJK nie pozostali dłużni. Gdy tylko nadarzyła się okazja, obrzucili śnieżkami strzelca pierwszej z bramek dla Aberdeen Angusa MacDonalda. Wystarczyło, że przewrócił się w pobliżu jednej z zajmowanych przez nich trybun.

Około kwadrans przed końcem mecz trzeba było przerwać raz jeszcze, tym razem już nie z powodu kibiców. Śnieg tak bardzo zasypał murawę, że ponownie musiały wyjechać pługi. Piłkarze zeszli do szatni, a organizatorzy uwinęli się w pięć minut i można było dokończyć grę.

Więcej bramek nie padło i spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Oba zespoły nie mają już szans na wyjście z grupy. HJK zgromadziło zaledwie dwa, a Aberdeen trzy punkty i na kolejkę przed końcem wiadomo, że awans wywalczyły PAOK Saloniki (13 pkt.) i Eintracht Frankfurt (9 pkt.).

Więcej o:
Copyright © Agora SA