PAOK Saloniki bardzo dobrze radził sobie w Lidze Konferencji Europy. Po czterech meczach miał w dorobku 10 punktów i prowadził w grupie G. W piątej kolejce mierzył się na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt, który był tuż za nim w tabeli.
W pierwszej połowie zdecydowanie dominował niemiecki zespół, który stworzył sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki. Jednak albo uderzenia były niecelne, albo skutecznie bronił Dominik Kotarski, chorwacki bramkarz PAOK-u. W efekcie do przerwy było 0:0.
Grecy odważniej zaatakowali dopiero w drugiej połowie. W 55. minucie krótko rozegrali rzut rożny, po którym w polu karnym Eintrachtu zrobiło się zamieszanie, wynikające z nieporozumienia obrońców i bramkarza. W sytuacji najlepiej odnalazł się Tomasz Kędziora i strzałem z bliska wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Goście utrzymali przewagę przez zaledwie trzy minuty. Wtedy Mario Goezte rozegrał piłkę na lewym skrzydle z Faresem Chaibim, który dośrodkował w pole karne. Tam czekał Omar Mascarell i efektownym strzałem głową doprowadził do stanu 1:1.
Decydująca akcja miała miejsce w 73. minucie. Wówczas mocne uderzenie zza pola karnego oddał Brandon Llamas z PAOK-u. Piłka leciała w środek bramki, ale i tak sprawiła wiele problemów bramkarzowi Kevinowi Trappowi, który odbił ją przed siebie. Z dobitką pospieszył Andrija Zivković i z bliska strzelił gola na 2:1.
W ostatnim kwadransie dobrych okazji na wyrównanie nie wykorzystali m.in. Chaibi oraz Mascarell. W dodatku Eintracht kończył mecz w osłabieniu po czerwonej kartce dla Kristijana Jakicia w doliczonym czasie gry. PAOK utrzymał prowadzenie do końca, a bardzo duży wkład w wygraną miał Kędziora, który spędził na boisku pełne 90 minut.
Dla Greków było to niezwykle cenne zwycięstwo. Dzięki niemu mają 13 punktów i zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie G, a co za tym idzie bezpośredni awans do 1/8 finału. Eintracht zajmie drugą pozycję i zagra w 1/16 finału z jednym z zespołów z trzeciego miejsca w grupie Ligi Europy.