Polski dziennikarz zaatakowany przez policjanta. "Zwierzęta" [WIDEO]

- Anglicy to chore zwierzęta. Totalna brutalność wobec kibiców Legii - tak wydarzenia spod stadionu Villa Park w Birmingham skomentował dziennikarz, Samuel Szczygielski. Przed meczem Legii Warszawa z Aston Villą kibice polskiego klubu nie weszli na trybuny i wybuchły zamieszki. W ich trakcie ucierpiał również wspomniany dziennikarz. Konfrontację z policjantem udokumentował na nagraniu.

Legia Warszawa przegrała z Aston Villą 1:2 w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. Sporo działo się nie tylko na boisku, ale też poza stadionem. Kibice warszawskiej drużyny nie weszli na trybuny po tym, jak Aston Villa ograniczyła przeznaczoną dla nich pulę biletów. Fani postawili Anglików przed faktem dokonanym, bo w Birmingham zjawili się w liczbie co najmniej kilku tysięcy i wciąż domagali się wpuszczenia ich w znacznie większej liczbie. Gdy ci odmówili, doszło do zamieszek.

Zobacz wideo Thomas Thurnbichler wybrał skład na zawody w Lillehammer, a Harald Rodlauer wykazał gotowść do inauguracji sezonu skoczkiń

Policja w Birmingham bez litości. Nie oszczędziła nawet dziennikarza. "Totalna brutalność"

Kibice Legii odpalili petardy i zaczęli rzucać nimi w policjantów. Jak poinformowały angielskie media, trzech funkcjonariuszy zostało rannych. Sami jednak również dopuścili się nadużyć. Jeden z policjantów zaatakował polskiego dziennikarza Samuela Szczygielskiego z portalu Meczyki.pl, gdy ten nagrywał wydarzenia spod Villa Park.

Szczygielski zamieścił filmik ze starcia z policjantem na platformie społecznościowej X. Widać na nim, jak funkcjonariusz szybkim krokiem się do niego zbliża się do niego i każe odejść. Nagle chwyta go najprawdopodobniej za rękę i próbuje ją wykręcić. Obraz zaczyna się trząść i ruszać się na wszystkie strony, dziennikarz krzyczy z bólu i wideo się urywa... - Ja vs angielska policja w Birmingham - takim komentarzem opatrzył nagranie.

W innym poście Szczygielski pokazał zdjęcie rannej, zabandażowanej ręki jednego z kibiców. Widać na nim, że opatrunek był mocno przesiąknięty krwią. - Anglicy to chore zwierzęta. Totalna brutalność wobec kibiców Legii - skomentował całą sytuację.

Do zamieszek sprzed stadionu odniosła się już sama Aston Villa. W specjalnym komunikacie obarczyła winą Legię Warszawa. - Pomimo licznych próśb o współpracę ze strony Legii Warszawa dotyczących ich kibiców, zwłaszcza w ostatnich dwóch dniach, Legia nie udzieliła żadnej pomocy dotyczących kwestii ich bezpieczeństwa na Villa Park. Klub wielokrotnie, w tym dziś rano, zgłaszał Legii, we współpracy z UEFA i wszystkimi odpowiednimi organami, obawy, że kibice bez biletów próbują wejść na Villa Park - czytamy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA