Skóraś wreszcie się przełamał. Czekał na to ponad trzy miesiące [WIDEO]

W 5. kolejce Ligi Konferencji Europy belgijskie Club Brugge mierzyło się na wyjeździe z tureckim Besiktasem. Ten mecz nie miał wielkiego znaczenia dla gości, którzy już wiedzieli, że awansują do fazy pucharowej. Po przerwie na boisku pojawił się Michał Skóraś. Były skrzydłowy Lecha Poznań nie radzi sobie po transferze do ligi belgijskiej. Dlatego cieszy, że w tym meczu w końcu dał jakieś konkrety.

Club Brugge to jeden z najlepszych belgijskich klubów. W poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w lidze. Obecnie jest siódmy, ale do czwartego Cercle Brugge traci tylko dwa punkty. Dużo lepiej radzi sobie w Lidze Konferencji Europy. Przed meczem z Besiktasem w czwartek 30 listopada tylko raz stracił punkty w tych rozgrywkach.

Zobacz wideo Thomas Thurnbichler wybrał skład na zawody w Lillehammer, a Harald Rodlauer wykazał gotowść do inauguracji sezonu skoczkiń

Skóraś w końcu dał coś drużynie. Polak miał udział w rozbiciu Besiktasu

Stało się to w pierwszym meczu fazy grupowej, gdy Club Brugge grał właśnie z Besiktasem. Wtedy, w starciu na własnym stadionie padł remis 1:1. Dlatego raczej mało kto się spodziewał, że w dzisiejszym spotkaniu dojdzie do takiego pogromu. Już w 4. minucie gola strzelił Casper Nielsen, a zaledwie 10 minut później prowadzenie podwyższył Igor Tiago.

Bezpieczne prowadzenie do przerwy spowodowało, że przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Club Brugge Ronny Deila zdecydował się na przeprowadzenie aż trzech zmian. To właśnie wtedy na boisku pojawił się Michał Skóraś. Na razie były piłkarz Lecha Poznań jest brutalnie weryfikowany przez ligę belgijską. W lidze dostaje ogony, o ile w ogóle znajduje się w kadrze zespołu. Do tej pory dla Club Brugge zdobył tylko jednego gola. W wygranym 5:1 meczu z KA Akureyi w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy. To spotkanie odbyło się w połowie sierpnia.

Niemalże od razu po wznowieniu gry Club Brugge strzeliło trzeciego gola. W 50. minucie było już 4:0. I to właśnie wtedy asystę przy bramce zanotował Michał Skóraś. Polski skrzydłowy mądrze cofnął piłkę do nadbiegającego Raphaela Onyediki, który przyjął piłkę i strzelił przy prawym słupku, zanim dobiegli do niego obrońcy.

Club Brugge przestało znęcać się nad rywalami w 69. minucie. Wtedy ostatnią bramkę w tym spotkaniu zdobył Andreas Skov Olsen, a Michał Skóraś popisał się drugą asystą w tym spotkaniu! Otrzymał długie podanie z obrony i wykorzystał swoją szybkość, żeby wbiec w pole karne i podać obok interweniującego bramkarza. Reprezentant Polski grał do końca meczu. Tym samym zanotował najdłuższy występ w barwach belgijskiego klubu od 1 listopada. Wtedy spędził na boisku całą drugą połowę spotkania Pucharu Belgii przeciwko Beerschot V.A. (6:0). 

Więcej o:
Copyright © Agora SA