Nie takiego początku przygody z Ligą Europy oczekiwał Raków Częstochowa. Najpierw przegrał 0:2 z Atalantą Bergamo, a następnie uległ 0:1 Sturmowi Graz. Pierwszy punkt zdobył dopiero w 3. kolejce rozgrywek w starciu przeciwko Sportingowi Lizbona. Polski klub grał przez ponad 80. minut w przewadze po czerwonej kartce Viktora Gyokeresa za faul na Zoranie Arseniciu. Chorwat nie był w stanie kontynuować gry i szybko opuścił murawę. Ostatecznie drużynie Dawida Szwargi udało się wyrwać remis 1:1, ale nie mogła w pełni cieszyć się z wyniku. Wszyscy przez kontuzję Arsenicia.
W piątek zawodnik przeszedł badania i wszyscy z niepokojem wyczekiwali nowych informacji na temat jego stanu zdrowia. Dzień później Raków opublikował raport medyczny. Obawiano się, że mogło dojść nawet do pęknięcia lub złamania kości w okolicy stawu. Na szczęście badania wykluczyły najgorszy scenariusz, ale zawodnika i tak czeka długa rekonwalescencja.
"Nasz kapitan po faulu Viktora Gyokeresa opuścił boisko w 8. minucie meczu ze Sportingiem CP, doznając urazu naderwania więzozrostu w stawie skokowym oraz masywnego stłuczenia w obrębie stawu skokowego. Przerwa w treningach Zorana potrwa około miesiąc" - czytamy. Tym samym wydaje się, że Chorwat opuści minimum pięć meczów: z Widzewem Łódź (29.10.), ŁKS-em Łódź (2.11.), Zagłębiem Lubin (5.11.), Sportingiem Lizbona (9.11.) i Pogonią Szczecin (12.11.).
To fatalna informacja dla częstochowskiego zespołu. W końcu Arsenić dopiero co wrócił do gry po złamaniu palca u nogi. Przez ten uraz opuścił aż osiem spotkań - sześć w ekstraklasie i dwa w Lidze Europy. Do gry powrócił dopiero 22 października, w meczu z Górnikiem Zabrze (1:2) - przebywał na murawie przez 45 minut. Później dołożył jeszcze wspomniane osiem minut w starciu ze Sportingiem. A przecież Arsenić to filar defensywy Rakowa. Wystąpił już w 14 meczach tego sezonu, w których zdobył jedną asystę.
Absencja Chorwata to nie jedyne problemy częstochowskiej ekipy. Z kontuzjami zmagają się też m.in. Deian Sorescu, Łukasz Zwoliński czy Ivi Lopez. Najszybciej do gry powinien wrócić pierwszy z wymienionych piłkarzy, bo już za około 10 dni może wznowić treningi. Dłużej potrwa rekonwalescencja byłego piłkarza Lechii Gdańsk - około pięciu tygodni. Z kolei Lopez na murawie powinien się pojawić najwcześniej w styczniu 2024 roku.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Kolejny mecz Raków rozegra już w niedzielę 29 października o godzinie 17:30. Tego dnia podejmie na własnym stadionie Widzew Łódź. Zapraszamy do śledzenia relacji na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.