Dwa zwycięstwa i jedna porażka - tak wygląda bilans Legii Warszawa w LKE. Zawodnicy Kosty Runjaicia na początek fazy grupowej odnieśli niespodziewane zwycięstwo 3:2 z Aston Villą, a w czwartek pokonali 2:1 Zrinjski Mostar. To przekłada się na sześć punktów i prowadzenie w tabeli grupy E. Na drugim biegunie znajduje się z kolei AZ Alkmaar, który w ostatnim meczu musiał uznać wyższość Aston Villi. Druga już porażka spotkała się ze zdecydowaną reakcją holenderskich mediów.
Półfinaliści poprzedniej edycji LKE przegrali w czwartek 1:4 i ani przez moment nie byli w stanie zagrozić rywalom na własnym terenie. - Ponowne zetknięcie z Premier League przerodziło się w porażkę na niespotykaną jak dotąd skalę. Alkmaar zostało uraczone najwyższą porażką u siebie w europejskich pucharach od 2017 roku przez skuteczną Aston Villę - czytamy na portalu ad.nl. Nawiązano przy okazji do porażki z West Hamem w niedawnym półfinale.
Dziennikarze zwrócili również uwagę na fatalną sytuacją w grupie. - Trzeba szybko wyciągnąć lekcję z tego spotkania. AZ musi osiągnąć dobry wynik w Birmingham za dwa tygodnie w meczu, który zapowiada się na najtrudniejszy mecz wyjazdowy w sezonie - dodano. W czwartek 9 listopada odbędzie się rewanżowe spotkanie pomiędzy tymi drużynami.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
W podobnym tonie czwartkowe spotkanie podsumował "De Telegraaf". - Drużyna z Birmingham wiedziała, co zrobić z naiwnym AZ. Druga porażka w trzech meczach sprawiła, że nad AZ ciąży ogromna presja przed dwoma wyjazdami do najgroźniejszych rywali w grupie E: Aston Villi i Legii - oceniono. Zwrócono również uwagę na brak najważniejszego zawodnika na murawie. - AZ musiał radzić sobie bez Mayckela Lahdo. Szwedzki skrzydłowy, będący w tak dobrej formie, został zawieszony z powodu czerwonej kartki w meczu z Legią Warszawa - podsumowano.
Po trzech kolejkach liderem grupy E jest Legia Warszawa, która ma sześć punktów na koncie. AZ Alkmaar zamyka tabelę z dorobkiem trzech punktów.