Lech skompromitował się w Trnavie, a jeden z piłkarzy szczególnie. Żenada [WIDEO]

Lech Poznań w kompromitującym stylu pożegnał się z europejskimi pucharami. Nie dość, że przegrał ze Spartakiem Trnava 1:3, to na sam koniec Filip Szymczak sprowokował niezłą awanturę. Wszystko przez to, że nie utrzymał nerwów na wodzy i ruszył na chłopca do podawania piłek.

Lech Poznań pokazał, jak odpadać z europejskich pucharów bez klasy. Nie chodzi tylko o sam wynik, choć z pewnością przegrana 1:3 z drużyną ze Słowacji i roztrwonienie jednobramkowej zaliczki z pierwszego meczu, chluby również mu nie przynosi. Najlepszym obrazkiem, pokazującym bezradność poznaniaków w starciu ze Spartakiem Trnava był doliczony czas gry i skandaliczne zachowanie Filipa Szymczaka.

Zobacz wideo Sławomir Peszko ma z nim konflikt! Sensacyjna walka. "Musimy to wyjaśnić"

Zdesperowany Filip Szymczak stracił głowę. Tak potraktował chłopca na stadionie. Kompromitacja Lecha

Na zegarze była już szósta minuta doliczonego czasu drugiej połowy. Już nic nie wskazywało na to, że Lech zdąży doprowadzić do dogrywki. W dodatku w fatalny sposób stracił piłkę. Alan Czerwiński nie dobiegł do dalekiego, niedokładnego podania pod końcową linię i grę miał wznowić bramkarz rywali Dominik Takac. Oczywiste, że w takich sytuacjach każdy zespół próbuje ukraść kilka cennych sekund, a gospodarz ma ten przywilej, że pomagają mu w tym także chłopcy do podawania piłek. Nie spodobało się to jednak Filipowi Szymczakowi, który na to zareagował na to zanadto nerwowo.

21-letniemu napastnikowi zagotowała się głowa i widząc ociągającego się chłopca, wystartował do niego z pretensjami. Gdy ten rzucił piłkę obok niego, piłkarz ze wściekłością odepchnął nastolatka i przekazał kilka cierpkich słów. Na murawie momentalnie zrobiło się nerwowo. W obronie chłopca ruszył argentyński obrońca gospodarzy Nicolas Gorosito. Kilkukrotnie odepchnął Szymczaka, krzycząc coś w jego kierunku. Wkrótce do zamieszania włączył się Mikael Ishak, a za nim kolejni piłkarze Lecha.

 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Pod końcową linią zrobiło się zbiegowisko, a pomiędzy zawodnikami obu drużyn wywiązała się pyskówka. Musieli interweniować nawet ochroniarze. Szymczak i tak miał sporo szczęścia, bo sędzia Cesar Soto Grado nie pokazał mu choćby żółtej kartki. Obejrzał ją za aktywny w przepychance Ishak. Nie ma to jednak już teraz wielkiego znaczenia, bo Lecha i tak zabraknie w ostatniej rundzie eliminacji Ligi Konferencji. A w niej Spartak Trnava zmierzy się z ukraińskim Dnipro-1.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.