Kibice zamarli, gdy zobaczyli ją na trybunach. "Klątwa znowu działa"

Kim Kardashian pojawiła się na ważnym meczu europejskich pucharów. Amerykanka nie jest znana z zamiłowania do piłki nożnej, więc jej widok zdziwił wiele osób. Dodatkowo celebrytka została oskarżona o... przyniesienie pecha gospodarzom spotkania.

Porażkę w wykonaniu Arsenalu na żywo z trybun oglądała Kim Kardashian wraz z rodziną. Sporting Lizbona "wydarł" londyńskiej drużynie dalszy udział w europejskich pucharach z rąk. Na udział w sportowym widowisku celebrytkę namówiły jej dzieci.

Zobacz wideo Sportowa rozmowa dnia. Z Tomaszem Pasiecznym - skautem Arsenalu , rozmawia Dawid Szymczak

Największym kibicem "The Gunners", jak nazywa się Arsenal, jest jej syn Saints. Kibice w internecie pozwolili sobie na żarty, z powstałem gry słownej. Saints (z angielskiego "Święty", to także przydomek angielskiej ekipy z Southampton). Jeden z fanów Arsenalu napisał "Jak to się stało, że "Święty" trzyma kciuki za Arsenal?".

Posiadaczka prawie 350 milionów obserwujących w mediach społecznościowych nie przejawiała szczególnego zainteresowania samą rozgrywką, ale do swojej relacji dodała kilka zdjęć i filmów. Oprócz wspomnianego syna Saintsa, była z nią także trójka pozostałych dzieci, których ojcem jest słynny raper Kanye West.

Kim Kardashian przynosi pecha? Tak twierdzą kibice Arsenalu

Prawdopodobnie wizyta Kardashian na stadionie nie była tylko elementem rozrywki, ani przypadkiem. Jej obecność na meczu według niektórych pogłosek jest związana z owianym tajemnicą filmem dokumentalnym, szczegółów jednak nie ujawniono. Sympatycy gospodarzy zresztą nie byli tym szczególnie zainteresowani, po meczu za wynik i kontuzje swoich graczy (Takehiro Tomiyasu i Williama Saliby) obarczyli Kardashian.

"Saliba kontuzjowany, klątwa Kardashianów znowu uderza" - napisał jeden z internautów. "Klątwa rodziny Kardashianów już działa. Boże dopomóż" - brzmi inny komentarz. Wszystko nawiązywało do popularnej teorii, jakoby ród Kardashianów przynosił pecha wszystkim i wszystkiemu, co napotykają na swojej życiowej drodze.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.