Lech Poznań zagra w czwartek o ćwierćfinał Ligi Konferencji Europy ze szwedzkim Djurgardens. W ekipie rywala jest jeden polski akcent. To 28-letni pomocnik Piotr Johansson. Piłkarz urodził się w Gorlicach w Małopolsce, ale już jako dziecko wyjechał z mamą do Szwecji. Tam się wychował i nauczył grać w piłkę. Teraz jest ważną postacią swojej ekipy. Wystąpił we wszystkich sześciu meczach fazy grupowej LKE (Djurgardens nie przegrało żadnego z nich) i powinien wyjść na boisko w Poznaniu.
Johansson przed spotkaniem udzielił wywiadu portalowi WP Sportowe Fakty. W jego trakcie zdradził, który z zawodników mistrzów Polski zrobił na nim największe wrażenie.
- Lech ma wielu dobrych zawodników, duży potencjał w ataku, ale gdybym miał wybrać jednego piłkarza z tego klubu, który ma wielki wpływ na zespół, to powiedziałbym: Mikael Ishak. Musimy na niego uważać, kontrolować go w każdym momencie, w każdym miejscu w naszym polu karnym i w jego pobliżu - powiedział Szwed polskiego pochodzenia.
Piłkarz przyznał również, że mecz z Lechem będzie dla niego najważniejszym w karierze. Na trybunach w Poznaniu zasiądzie zaś jego polska rodzina. Najważniejszy dla niego nie jest jednak sentyment do Polski, ale stawka, o którą toczy się gra. - Celem jest ćwierćfinał i uważam, że mamy na to szanse. Choć ciężko wyrokować, kto jest faworytem tego dwumeczu, bo każdy zespół ma w czymś przewagę. Na plus Lecha działa to, że jest w środku sezonu, a my jeszcze nie zaczęliśmy rozgrywek. Ale za Djurgardens przemawia to, że drugi mecz mamy u siebie, a nasz dom to nasza twierdza - ocenił.
Johansson dał także Lechowi pewną podpowiedź. Wyróżnił bowiem najsilniejsze punkty własnego zespołu. - Ja bym wskazał nasze ofensywne trio. W ataku mamy naprawdę duże możliwości: szybkość, jakość, pomysły. Na pewno też warto wspomnieć naszego kapitana, Magnusa Erikssona. Tylko że chciałbym zaznaczyć, że nasze sukcesy i udane mecze w pucharach to zasługa zespołu, a nie jednostek - podsumował.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.