Mistrzowie Polski podchodzili do pojedynku w Norwegii w roli "underdoga", czyli zespołu, który ma mniejsze szanse na zwycięstwo, więc sam bezbramkowy remis został przyjęty z pozytywnie w kontekście awansu, którego sprawa rozstrzygnie się za tydzień w Poznaniu. Sporo dyskusji wzbudziła jednak gra "Kolejorza", zwłaszcza w pierwszej połowie. Niektórzy przyrównywali to do postawy reprezentacji Polski na mundialu w Katarze.
Podopieczni Johna van den Broma, mimo że mieli najdogodniejszą sytuację, której nie wykorzystał Filip Marchwiński, nie oddali w tym meczu celnego strzału. W pierwszej połowie epizodycznie pojawiali się na połowie rywala. Takiej postawy nie rozumie Sylwester Czereszewski, były piłkarz Lecha Poznań i reprezentacji Polski. - Uważam, że dobrze jest grać pierwszy mecz na wyjeździe, ale trochę dziwi mnie, że Lech jedzie do rywala, który jest do ogrania, a podchodzi do tego spotkania bojaźliwie - powiedział dla WP SportoweFakty.
- Bodo to nie jest zespół z bardzo mocnej ligi, a Lech sytuacji bramkowych stworzył jak na lekarstwo. To był raczej taki mecz na przeżycie. Poznaniacy mieli z tyłu głowy, że rewanż jest u siebie, więc być może dlatego nastawili się na taką, a nie inną grę - kontynuuje.
Lech od początku roku ma spore problemy ze skutecznością. Przeciwko Bodo/Glimt nie wykreował sobie sporo sytuacji, ale w czterech ostatnich meczach ligowych zdobył tylko cztery bramki, mimo że oddał aż 27 strzałów celnych. Za to dobrze spisuje się defensywa. "Kolejorz" stracił tylko dwa gole, a w czwartek w Norwegii tym razem wcale nie musiał liczyć na świetną postawę Filipa Bednarka. - W obronie Lech radzi sobie dobrze i co ważne również pozycja bramkarza jest coraz mocniejsza, co jeszcze jakiś czas temu nie było takie pewne. Bednarek naprawdę wyrósł na takiego gracza, który w kluczowych momentach potrafi pomóc zespołowi - twierdzi Czereszewski.
Rewanżowe starcie Lecha Poznań z Bodo/Glimt w stolicy Wielkopolski odbędzie się 23 lutego o godz. 21:00. Wcześniej "Kolejorz" w niedzielę zmierzy się w meczu ligowym z Zagłębie Lubin.